› zdrowie i uroda
10:57 / 27.06.2012

Alergia równa się brak odporności

Alergia równa się brak odporności

fot. Agnieszka Światkowska

Zazwyczaj dorośli nie decydują się na znalezienie źródła swojej alergii. Przyzwyczajają się do tego, że kaszlą, kichają, że notorycznie leci im z nosa. A przecież z alergią nie trzeba się męczyć. Wystarczy zadbać o siebie, o swoją odporność i znaleźć przyczynę złego samopoczucia. Dziś najczęstszymi winowajcami alergii, choć o tym się głośno nie mówi, są pasożyty i grzyby, uważane za problem trzeciego świata. Niestety tak nie jest. To również problem dzisiejszej cywilizacji. Witamy się, podajemy rękę, korzystamy z publicznych toalet, łapiemy za klamki – tam wszędzie czają się pasożyty i grzyby. Nie uciekniemy przed nimi, ale możemy się bronić. Jak? O tym opowiada Barbara Skorupa prowadząca jedyny w Elblągu i regionie gabinet z terapią biorezonansem „Zdrowie i Uroda – Złoty Raj”. Pani Barbara jest z zawodu kosmetyczką, to jednak nie stanowiło przeszkody, by zdobyć dodatkowe certyfikaty i poszerzyć usługi gabinetu kosmetycznego o usługi z zakresu medycyny niekonwencjonalnej.  Sam zaś gabinet posiada certyfikat ISO 9002. 

 
 
Kto dzisiaj jest alergikiem?
Praktycznie każdy z nas, ale z mojego doświadczenia wynika, że obecnie mnóstwo dzieci cierpi z powodu różnych alergii. Najczęściej jednak przychodzą do mnie te osoby, które już nie wiedzą gdzie szukać pomocy i wykorzystały wszelkie inne sposoby powrotu do zdrowia. To smutne, ale tak rzeczywiście jest. Kiedy lekarze rozkładają ręce i nie mają już żadnego pomysłu, taka osoba trafia właśnie do mnie. Zawsze zachęcam do współpracy a nie do wyboru między terapią niekonwencjonalną i tradycyjną pomocą lekarską. Przecież lekarz przepisując dany lek pacjentowi, nie jest też duchem świętym i nie wie na 100%, czy dany lek pomoże. Wielu rodziców, których przychodzi do mnie ze swoimi pociechami, nie dopuszcza myśli do siebie, że ich dziecko może zwyczajnie w świecie mieć pasożyty lub przerost grzybów Candida Albicans. Są wystraszeni i niekiedy czują się urażeni tym, co słyszą. Ale niestety taka jest prawda. 90% osób, które szukają u mnie przyczyn swoich dolegliwości ma pasożyty i grzyby. I powiem jeszcze coś. Im więcej jest pasożytów, tym gorzej się wygląda. 
 
 
Jak to się objawia?
Najczęściej są to atopowe zapalenia skóry, wysypki, przewlekłe kaszle, problemy astmatyczne. 
 
To straszne co Pani mówi. Oznacza to, że praktycznie każdy z nas nosi w sobie niechcianego lokatora.
Taka jest prawda i szkoda, że tak mało lekarzy zwraca na to uwagę. Mało który przepisuje leki przeciwpasożytnicze, by wykluczyć przyczynę alergii. Niestety alergie leczone są zazwyczaj objawowo, a gdy jest już naprawdę źle, pacjenci otrzymują sterydy. Ja zawsze powtarzam, że jest to  rola lekarza, by doszukał się przyczyny złego samopoczucia.
 
Druga sprawa, to grzyby. Zagrzybienie jest wśród dorosłych totalne. A jeśli mamy połączenie pasożytów i grzybów, to mamy bardzo ciekawy obraz. Wówczas taki organizm przestaje sobie radzić z nadmiarem wytwarzanych toksyn. Najlepiej to widać przy odrobaczaniu, kiedy taka osoba zaczyna przechodzić tzw. kryzys. Złe samopoczucie potęguje się. Boli głowa, skóra może bardziej swędzieć, jest większy kaszel, ma się wrażenie, że objawy się nasilają. Oczywiście jest to wynik umierających pasożytów. Niekiedy osoby przerywają odrobaczanie i wracają do niego za jakiś czas, bo każdy organizm ma inne tempo usuwania toksyn. Wszystko zależy od tego na ile patogeny ukradły już naszego zdrowia. Oczywiście wiąże się to z kwestią dużych niedoborów witaminowo -mineralnych.
 
 
Ja u siebie w gabinecie namawiam do wykonywania testów na niedobory, które mogą wskazać, że istnieje jakiś poważniejszy problem. Większość z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, że ma te niedobory i że wpływa to na ogólny stan zadowolenia z życia. 
 
Może Pani zdradzić jakich witamin brakuje nam najczęściej?
Są grupy witaminowe ściśle związane z Candidą lub pasożytami. Np. chrom, krzem. Niedobory tych składników świadczą o obecności pasożytów. Pasożyty posługują się chromem do przekazywania swojej informacji genetycznej. Krzem zaś jest pierwiastkiem zdrowia, gdy go brakuje, świadczy to o tym, że organizm jest chory. Pasożyty zaś uwielbiają krzem i po prostu nam go zjadają. Wiele osób ma niedobory witamin z grupy B. To może też świadczyć o totalnym zagrzybieniu. 
 
Obecność grzybów w organizmie ściśle wiąże się z nietolerancjami pokarmowymi. Np. Candida „ciągnie” za sobą grupy pokarmowe takie jak: cukry – czyli słodycze, produkty mączne, miód, drożdże, laktoza, dodatki typu musztarda, ketchup, słodkie owoce. Oczywiście przy odczulaniu, każda osoba otrzymuje indywidualną dietę. Inaczej dieta będzie wyglądała u dziecka, a inaczej u dorosłego. Niekiedy zdarza się, że na odczulanie przychodzą dzieci z lizakiem w ręku. To wydaje się mało zabawne, ale niestety tak jest. Rodzice nie rozumieją wagi problemu. Świadomość jest jakby troszkę upośledzona. I co ciekawe, uważają, że samo odczulanie załatwi całą sprawę, a tak nie jest. To jest tylko pomoc, narzędzie. Najważniejsza w tym wszystkim jest zmiana żywienia, zmiana stylu życia i podnoszenie odporności. Na pewno dużym winowajcą jest w tym wszystkim stres i ciągłe życie w biegu. Co więcej, są już potwierdzone badania naukowe, które donoszą, że problem pasożytów, to problem nowotworów. Duża toksyczność pasożytów otwiera drogę do wirusów i bakterii. Wówczas zaczyna się problem chorobowy. I im bardziej problem się pogłębia, tym bardziej komórki mogą się mutować i przechodzić w nowotwory.
 
Będąc ostatnio w Warszawie na szkoleniu i wykładach prowadzonych przez lekarzy, bardzo dużo mówiło się o tym, że pasożyty i grzyby wywołują masę różnych innych powikłań chorobowych, jak również podkreślano fakt, że na dzisiejszych studiach medycznych niewiele poświęca się miejsca tematowi pasożytów i chorobom z nimi związanych. Może ktoś ma w tym interes. Nie wiem...
 
Dodam jeszcze, że wiele osób ma alergię na zboża, kukurydzę, soję. Do rzadko spotykanych zaliczana jest alergia na żyto lub ryż. 
 
Ale oprócz alergii pokarmowych są jeszcze inne.
Tak. Mamy szereg alergii wziewnych, czyli pyłkowe, alergie na kurz domowy, roztocza. Z moich obserwacji wynika, że jeśli ktoś jest uczulony na kurz, to prędzej czy później uczuli się również na pyłki. U mnie w gabinecie istnieje możliwość zbadania swojego środowiska za pomocą biorezonansu. Często proszę aby, osoby przynosiły próbkę swojego kurzu, naskórek ulubionego zwierzaka, ale i próbki kosmetyków i detergentów, których używamy. Bo może być tak, że mimo używania dwóch różnych detergentów np. proszku do prania dla dzieci i proszku do prania dla dorosłych, dziecko ciągle jest uczulone, bo ociera się o odzież rodziców, siada na kolana i wdycha alergeny. Bywa i tak, że sprawcami alergii są kocyki i antyalergiczne poduszki,  które w rzeczywistości nimi nie są. (Nie pobieram za testowanie tych produktów dodatkowych opłat).Możemy wówczas odczulić i zniwelować objawy alergii.  Zalecam kierować się zdrowym rozsądkiem. Wówczas z alergią można sobie poradzić.
 
Skoro już wspomniała Pani o metodzie odczulania, proszę wyjaśnić czytelnikom, czym jest biorezonans?
Jest to pomoc w leczeniu – tak to należy nazywać. Biorezonans to także potoczna nazwa urządzenia emitującego impulsowe pole magnetyczne, które przez wytwarzanie sygnałów o tzw. ekstremalnie niskiej częstotliwości, może ingerować, na poziomie tkanek, w procesy elektromagnetyczne sterujące organizmem. Jako narzędzie może pomóc wyjść z nałogu palenia papierosów, oczyszczenia organizmu z toksyn, pozbycia się dręczących bólów, alergii i wielu innych schorzeń, ale nie „załatwi sprawy” sam od początku do końca. Potrzebna jest chęć i motywacja ze strony osoby poddającej się terapii. Cudów nie ma – jest medycyna i metody wspomagające leczenie - tego się trzymajmy. 
 
Jak to działa?
Leczenie za pomocą biorezonansu opiera się na wykorzystaniu wchodzących w skład indywidualnego dla każdego człowieka spektrum drgań jego tkanek : fizjologicznych i patologicznych. Drgania fizjologiczne sterują i koordynują reakcje chemiczne i procesy zachodzące w organizmie. W momencie powstania choroby tworzą się specyficzne źródła promieniowania o charakterze patologicznym, zakłócające równowagę organizmu. Źródłem patologii mogą być jak już wspomniałam, ogniska chorobowe, bakterie, wirusy i ich toksyny, metale ciężkie, trucizny środowiskowe, alergeny i urazy.
 
Podczas terapii w układzie zamkniętym, który tworzy pacjent, elektrody i specjalne urządzenie, sygnały te są odbierane, przefiltrowane i zwrotnie skierowane do danej osoby. Brzmi to dosyć dziwnie i niezwykle, ale efekty są niesamowite. Wskutek takiego działania sygnały patologiczne, a tym samym ogniska chorobowe, zostają usunięte. Przez cały czas osoba badana jest podłączona do komputera, który pokazuje wszelkie odchylenia od normy. Przy tym każde schorzenie ma swój osobny program. Ja zazwyczaj badam swoich klientów na obecność lamblii, owsic i glist. To są trzy najczęściej występujące patogeny. 
 
Dlaczego wśród dzieci i maluchów jest tak dużo alergii?
Przyczyn można się również doszukać w złym lub mało właściwym odżywianiu w czasie ciąży i w czasie laktacji. Dziecko za mało otrzymało tej „odporności” od matki i stąd późniejsze problemy. Dla mnie niezrozumiałe jest to, dlaczego we wszystkich produktach dla niemowląt i dzieci, począwszy od 6 miesiąca życia, wszędzie jest obecny cukier. Jak te maluchy mają budować odporność, skoro z każdej strony są bombardowane kosmiczną ilością cukrów i słodyczy. Nie ma co się oszukiwać. Przemysł cukierniczy jest dziś utrzymywany głównie przez dzieci i dobrze się ma. 
 
A o odrobaczeniu wśród dzieci nie słyszy się wcale. O ile psy i koty są odrobaczane są co pół roku, tak u dzieci tematu nie ma. 
Zgadza się. Obecnie do mojego gabinetu przyjeżdża z mamą 2-letnia dziewczynka, która miała na buzi i szyi krwawiące rany. W pierwszej kolejności zaleciłam odrobaczenie jej i całej rodziny. Poszły do swojego lekarza rodzinnego i bez problemu otrzymali receptę na leki na pasożyty. Dodatkowo u tej dziewczynki istniał problem grzybiczy i po trzech seriach odczulających jej buzia wygląda już jak u zdrowego dziecka. Oczywiście wszystko to dało efekt w połączeniu ze zmianą diety, bo bez tego ani rusz. Aby nie nastąpiły nawroty poleciłam zażywanie propolisu – kitu pszczelego o szerokim wachlarzu właściwości zdrowotnych.
 
 
Czyli krótko mówiąc, alergia równa się brak odporności. 
Tak. Organizm jest tak słaby, że nie daje rady pokonać wroga. Wówczas najlepiej zająć się przyczyną alergii a nie jej objawami. Gdy pozbędziemy się głównej przyczyny, objawy ustąpią same – bez wspomagaczy, typu leki przeciwalergiczne, krople do oczu, do nosa...Co ciekawe, dziś wiele dostępnych leków przeciwalergicznych wydawanych bez recepty, również wywołują alergie. 
 
Jak więc budować odporność, by z alergiami nie mieć nic do czynienia?
Przede wszystkim zmienić dietę, styl życia i więcej się ruszać.  Uważam, że to podstawa, by móc walczyć z każdą chorobą. Również suplementacja jest ważnym elementem. Bez niej nie pociągniemy daleko.
 
Dziękuję za rozmowę.
Ja również dziękuję.
1
0
oceń tekst 1 głosów 100%

Zdjęcia ilość zdjęć 3