› sport
19:58 / 23.10.2016

Czołówka ucieka Startowi. Bolesna porażka z Vistalem

Czołówka ucieka Startowi. Bolesna porażka z Vistalem

fot. archiwum elblag.net

Minęły tygodnie, kiedy piłkarki ręczne Kram Startu Elbląg cieszyły się ostatni raz z wygranej w PGNiG Superlidze. Po trzech wygranych na początku ligi, przyszły trzy porażki z rzędu z: Zagłębiem, Pogonią oraz Energą Koszalin. W każdym z nich elblążanki miały argumenty po swojej stronie, jednakże ani razu nie przełożyło się to na zdobycze punktowe. Inaczej miało być w kolejnym starciu z czołową drużyną polskiej ligi Vistalem Gdynia i rzeczywiście inaczej było. Jeśli w poprzednich pojedynkach elbląskie szczypiornistki miały wygrane na wyciągnięcie dłoni, tak w konfrontacji z najlepszą obecnie ekipą w Polsce (patrząc na aktualną formę) szansę na przełamanie miały tylko do zakończenia pierwszych 30 minut meczu. Po przerwie Vistal wykonał wyrok na gospodyniach spotkania i nawet wysoka dyspozycja strzelecka Sylwii Lisewskiej (50% bramek rzuconych przez swój zespół) nie mogła zmienić biegu wydarzeń na parkiecie. Piłkarki Pawła Tetelewskiego w drugiej połowie zupełnie odleciały rywalkom wygrywając tę część 20:12, a całe zawody 34:26. To oznacza, że elblążanki nie zaznały wygranej już od 240 minut.

Wielkie rzucanie w Elblągu zaczęły skrzydłowe. Najpierw Magda Balsam zerwała pajęczynkę z okienka bramki Gapskiej, ale już w kolejnej akcji jej imienniczka w ekipie gości Magda Stanulewicz doprowadziła do remisu. Pierwsze fragmenty spotkania zwiastowały znakomite widowisko pomiędzy 3 i 4 drużyną poprzedniego sezonu. Obie "siódemki" grały szybko, składnie, ale przede wszystkim bardzo skutecznie i po upływie 5 minuty zgromadzona publiczność 7 razy była świadkiem trafienia. Wysoką formę prezentowała Monika Kobylińska i to na niej skupiła się obrona piłkarek Startu. Elblążanki starały się podejść wyżej, a reprezentacyjną rozgrywającą odciąć od piłki (indywidualnie pilnowała jej Waga). Przy stanie 5:3 dla Vistalu z boiska wyleciała na 2 minuty Szarawaga i gospodynie miały więcej przestrzeni do rozgrywania akcji. W tym czasie do bramki rzuciła tylko Matieli i po raz pierwszy jedna z drużyn tak wyraźnie odskoczyła drugiej. Od razu zareagował trener Andrzej Niewrzawa, ale z coraz większym rozmachem rozporządzała piłką Kobylińska i przewaga gdynianek wzrosła (4:8).

Szkoleniowiec gospodarzy szukał recepty na chwilową niemoc swojego zespołu. Między słupki wskoczyła Powaga i od razu blysnęła refleksem w pojedynku z Kobylińską, a różnicę zmniejszyła chwilę później Dominika Grobelska. W 13 minucie pierwsze wykluczenie powędrowało na konto elblążanek, a na ławkę kar odesłana została Andrzejewska. To jednak piłkarki Startu lepiej wykorzystały nieobecność swojej koleżanki. Kontaktowego gola rzuciła przyczajona z początku Sylwia Lisewska i był 7:8. W tej fazie posypał się plan taktyczny gości, a proste błędy przy wyprowadzaniu ataków czy wymianie podań, kończyły się natychmiastowymi kontrami. Rozpędzone elblążanki za sprawą swojej snajperki doprowadziły do stanu po 8. Od tego momentu na parkiecie rozszalały się Lisewska oraz Kobylińska i to one zapewniały swoim zespołom kolejne bramki. W 20 minucie Vistal za sprawą Macedo, Janiszewskiej i Kobylińskiej raz jeszcze uzyskał trzybramkową przewagę. Nasze szczypiornistki nie były w stanie przeciwstawić się rywalkom, które zwiększyły tempo, ale uszczelniły także luki w swojej defensywie. Końcówka należała jednak do Startu, który skorzystał z prezentów przeciwniczek w postaci rzutów karnych. Dodatkowo za faule z placu gry zeszły Janiszewska oraz Borysławska. Trzy rzuty z 7 metra perfekcyjnie wykonała Lisewska i po raz wtóry wynik nie przybliżał nikogo do wygranej. Po pierwszych dwóch kwadransach było 14 do 14.

Po przerwie z remisu po 14 zrobiło się po 15, a błyszczały w dalszym ciągu najlepiej punktujące w pierwszej części Lisewska i Kobylińska. Ta ostatnia dała swojemu zespołowi prowadzenie, a w sukurs przyszły jej Stanulewicz oraz najszybsza zawodniczka na boisku Katarzyna Janiszewska, która mogłaby z powodzeniem startować w biegach sprinterskich. Nasze piłkarki rozpoczęły drugie 30 minut z przewagą, która obowiązywała jeszcze z poprzedniej połowy, ale 4 minuty po wznowieniu to Vistal miał 3 gole więcej. Potrzebny był czas, który niczego jednak w grze gospodyń nie zmienił. Elblążanki zbyt łatwo dopuszczały gdynianki do sytuacji rzutowych, a żeby tego było mało, Małgorzata Gapska zamurowala swoją bramkę i z pozycji bardzo złej Start przeszedł do krytycznej. Kolejne trafienia Kozłowskiej oraz Kobylińskiej doprowadziły do wyniku 23 do 16 dla podopiecznych trenera Tetelewskiego. W dziesięć minut drugiej odsłony gospodynie rzuciły dwa gole, a rywalki cztery razy więcej. Fenomenalne zawody rozgrywała Monika Kobylińska. Nie tylko była odpowiedzialna za lwią część trafień, ale dostrzegała lepiej ustawione partnerki, próbowała indywidualnych szarż środkiem, regulowała tempo oraz umiejętnie kierowała blokiem defensywnym, który pracował od samego początku niemal bezbłędnie.

Niestety kilka zawodniczek nie było tego wieczora w stanie nawiązać do swoich najlepszych występów. Paulina Muchocka była często przy piłce, ale nie przekładało się to na grę drugiej linii. Tak samo Joanna Waga. Przyzwoicie na kole wyglądała Aleksandra Dankowska, ale brakowało odrobiny szaleństwa w stylu Stokłosy. Na 15 minut przed końcem rywalizacji rezultat brzmiał 24:18 dla Vistalu, a trener Niewrzawa wciąż wstrzymywał się ze zmianami. Patrycja Świerżewska pojawiła się na krótko w pierwszej połowie. Aleksandra Kwiecińska - jeśli się pojawiła - to jej obecność przeszła niezauważenie. Daria Gerej dobrze się wprowadziła w mecz po zmianie Grobelskiej, ale swoimi interwencjami Gapska zachwiała jej pewnością. Najbardziej zastanawia pozostawienie w obwodzie Aleksandry Jędrzejczyk, która kibicom zaprezentowała się, gdy pojedynek był rozstrzygnięty. W ostatnich minutach gra obu drużyn wyraźnie się rozluźniła. Gdynianki były przekonane o swoim zwycięstwie, a gospodynie pogodzone z porażką. Mecz się otworzył i ponownie drużyny grały bramka za bramkę. Szkoleniowiec gości dał rozprostować kości mniej zatrudnianym w tym spotkaniu piłkarkom, które płynnie wkomponowały się do "7". Na 5 minut przed ostatnią syreną było 30 do 23 dla Vistalu. Kram Start dołożył w końcowej fazie jeszcze 3 gole, a rywalki o jedną bramkę więcej i wynik rywalizacji na tablicy świetlnej wskazywał 26 trafień po stronie elblążanek i 34 po stronie przyjezdnych. Po bardzo dobrym meczu, obfitującym w celne rzuty (60 minut/60 bramek), Vistal zdobył 2 punkty i utrzymał status niepokonanej ekipy.

Kram Start Elbląg - Vistal Gdynia 26:34 [14:14]

KSE: Szywerska, Powaga - Lisewska 13, Balsam 4, Andrzejewska 3, Dankowska 2, Grobelska 2, Waga 1, Jędrzejczyk 1, Muchocka, Kwiecińska, Gerej, Świerżewska, Szopińska.

Trener: Andrzej Niewrzawa.

Już w najbliższą środę nasze piłkarki spróbują odwrócić niekorzystne położenie, w którym się znalazły. Do Elbląga przyjedzie drużyna AZS-u Łączpol AWFiS Gdańsk. Mecz rozpocznie się o godzinie 18:00.

Wyniki 7 kolejki PGNiG Superligi kobiet:

AZS Łączpol AWFiS Gdańsk 28:21 Energa AZS Koszalin

MKS Selgros Lublin 28:22 Metraco Zagłębie Lubin

UKS PCM Kościerzyna 19:25 KPR Gminy Kobierzyce

Piotrcovia Piotrków Trybunalski 26:28 KPR Jelenia Góra

Olimpia-Beskid Nowy Sącz : Pogoń Baltica Szczecin

 

1
0
oceń tekst 1 głosów 100%