› bieżące
07:00 / 03.02.2015

Czy w Elblągu da się żyć?

Czy w Elblągu da się żyć?

fot. Konrad Kosacz

Miasto tworzą ludzie, budynki i drogi. Jak ważny w budowie miasta jest człowiek i jego potrzeby? Przeciętny elblążanin ma dziś około 60 lat, mieszkanie i emeryturę. W Elblągu żyje od zawsze, i na starość nie przykłada większej uwagi co do przyszłości naszego miasta. A co z młodzieżą, co z zwykłymi ludźmi pragnącymi się rozwijać?

Pierwszą przeszkodą jest brak pracy, drugą przeszkodą brak miejsc, gdzie można by zrobić większe zakupy oraz brak lokali, gdzie można by się spotkać. Czy wybudowanie nowych miejsc nie ciągnie za sobą podwójnych korzyści? Jeżeli przykładowo powstałoby centrum handlowe z prawdziwego zdarzenia, i nie mam tu na myśli rozbudowy „CH Ogrody”, to czy mieszkańcy naszego miasta nie znaleźliby tam pracy, choćby na stanowisku kasjerki? Czy nie byłoby to również z korzyścią dla elblążan, którzy mieliby większy wybór w doborze produktów oraz miejsce, gdzie można by miło spędzić sobotnie popołudnie?

Elbląg to piękne miasto, od lat zapisane w karty historii. Najstarsze w województwie warmińsko-mazurskim, jedno z najstarszych w Polsce. Dlaczego potencjał naszego miasta nie jest wykorzystywany? Legenda Piekarczyka powinna być rozsławiana na cały świat, a muzeum z unikatowymi eksponatami powinno tętnić życiem. Przepiękna starówka, cud natury – bażantarnia, Góra Chrobrego to kolejne elementy promujące i przynoszące chwałę naszemu miastu. Czemu jest jak jest? Jeśli napiszę, że władza nic nie robi, zaraz dostanę reprymendę. Ale nie zamierzam kłamać. Będąc na kilkunastu sesjach rady miasta, przysłuchując się interpelacją czy wnioskom, nie było tam nic, co mogłoby ewidentnie pomóc Elblągowi. Na pytania skierowane do Prezydenta Jerzego Wilka dotyczące bezrobocia, ten zwraca uwagę na to, iż nasze miasto przestało być miastem wojewódzkim. Owszem, jest to jeden z problemów, ale czy jest to powód żeby nie robić nic? Serce mi się kraję patrząc jak wiele moich rówieśników opuszcza to miasto.

Tyle mówi się o współpracy z Rosjanami. Podkreślę mówi, bo na razie nic w tym kierunku nie ruszyło. Ostatnio na topie jest Strategia Rozwoju Elbląg 2020+ i konsultacje dotyczące tego dokumentu. Pojawia się pytanie, czemu mieszkańcy nie uczęszczają na takie spotkania? Przecież to ich miasto, ich lokalna ojczyzna? Ludzie boją się ludzi, a co dopiero władzy, która jak mówi może wszystko. Dzisiejsze społeczeństwo dzieli się na klasy, grupy. Dziś ludzi się szufladkuje. Ten kto ma czarnego mercedesa i kupę kasy bez problemu będzie wiódł życie w Elblągu. A ten, kto nie ma pracy, pieniędzy a nawet mieszkania skazany jest na ulicę. Kiedy do urzędu miasta przyjdzie człowiek chcący coś zrobić, mający pomysł na przywrócenie dawnej chwały Elbląga biorą go za wariata. A kiedy zacznie działać na własną rękę, szybko podstawią mu nogę i będą czekać na jego porażkę.

Nie piszę by krytykować, piszę żeby coś zmienić. Jako młoda elblążanka chcę aby nasze miasto było znane i lubiane wśród innych, czy to źle? Zwracam się do nas wszystkich, do władzy, do mieszkańców nie dajmy się ogłupić. Zadbajmy o nasz wspólny dom. O nasz Elbląg.

Weronika Wójcik, wiceprzewodnicząca MRM Elbląg

15
7
oceń tekst 22 głosów 68%