› bieżące
13:45 / 16.06.2015

Czytelnik pyta: Po co nam most, który co chwilę trzeba naprawiać?

Czytelnik pyta: Po co nam most, który co chwilę trzeba naprawiać?

fot. Paweł Makowski

25 maja robotnicy firmy Warbud S. A., sprawującej opiekę nad Mostem Dolnym i do czasu wygaśnięcia gwarancji (w 2016 r.) dokonującej nieodpłatnych remontów obiektu w zależności od zaistniałych potrzeb, rozpoczęli prace na chodniku i części nawierzchni. Ich działania miały zniwelować wybrzuszenia, powstałe po okresie zimowym. To nie pierwszy taki przypadek. Okazało się jednak, że remont nic nie dał, bo nowa kostka, położona na miejscu uszkodzonej, już zdążyła popękać i odkształcić się.

Kiedy pojawiło się pierwsze wybrzuszenie na Moście Dolnym informowano nas, że usterka mogła powstać w wyniku marznącej wody, która dostała się pod jej spód, w wyniku nieszczelności lub pęknięcia spoiny między kostkami dębowymi, odklejenia się powierzchni kostki od podłoża tj. płyty przęsła zwodzonego. Radość z nowego mostu nie trwała długo, bowiem już w sierpniu pojawiły się kolejne dwie usterki. Pierwszą stanowiły popękane kostki na chodniku, kolejna to wybrzuszenie na nawierzchni jezdni.

Kolejny remont konieczny był już miesiąc później, ale szybko się zakończył, w związku z czym utrudnienia w ruchu nie dały się we znaki mieszkańcom. Problem powtórzył się również w tym roku, w styczniu. Po raz kolejny pojawiły się wybrzuszenia zarówno na chodniku, jak i na jezdni. Jak informował nas wówczas Rafał Maliszewski z Biura Prasowego Urzędu Miejskiego:

Od pewnego czasu dębowa kostka na tym moście ulega wybrzuszeniu. W obecnych warunkach atmosferycznych, naprawa tego wybrzuszenia mijałaby się z celem. Nawierzchnia mostu zostanie naprawiona po wiosennych przeglądach technicznych - nie ma tu jeszcze określonej konkretnej daty, będzie to uzależnione od warunków atmosferycznych.

Dodał również, że gwarancja mostu obejmuje okres do 2016 roku. Do zapowiadanego remontu pracownicy firmy Warbud S. A. przystąpili 25 maja. Wówczas wyłączony z użytku został jeden ze znajdujących się tam chodników, a gdy sytuacja została opanowana, przystąpiono do wymiany kostek dębowych na drugim. Utrudnienia obejmowały wtedy też część jezdni. Remont na nic się jednak nie zdał. Nowe kostki już zdążyły popękać i ulec odkształceniu. Poinformował nas o tym jeden z Czytelników w nadesłanej wiadomości [zachowano oryginalną pisownię]:

(...) Rozumiem, że urzędnikom zależało na połączeniu Zawodzia z resztą miasta w sposób wygodny i dla pieszych i dla kierowców. Nie rozumiem tylko jednej rzeczy - dlaczego nikt nie zrobi porządku z Mostem Dolnym? Prawie codziennie przechodzę przez niego do pracy i myślałem, że ten remont, co tu się niedawno odbywał w końcu doprowadzi do tego, że problemy znikną. Tymczasem one wróciły i zdawać by się mogło - ze zdwojoną siłą. Obok starych pęknięć i odkształceń pojawiły się nowe i to w miejscach remontowanych... Tylko czekać jak na zimę pojawią się kolejne wybrzuszenia (...)

Postanowiliśmy to sprawdzić. W istocie pojawiło się kilka pęknięć na chodniku. W dodatku z chwilą, gdy dotarliśmy na miejsce około południa zauważyliśmy, że elblążanie, próbujący przedostać się przez Most Dolny mieli utrudnione zadanie. Robotnicy testowali bowiem nowe smarownice. Początkowo wydawało się, że most zamknięty będzie na dłużej, jednak już po kilkunastu minutach ruch na tym obiekcie przebiegał płynnie:

Mieliśmy początkowo małą awarię, stąd ta kilkukrotna sekwencja otwierania i zamykania mostu. Chodziło jednak o to, by sprawdzić jak działają nowe tzw. smarownice, które w konstrukcjach takich, jak ta odgrywają niezwykle ważną rolę. Gdyby ich zabrakło lub gdyby były uszkodzone, otwarcie mostu byłoby znacznie utrudnione.

- mówił jeden z pracowników firmy Warbud S.A. Jaka będzie przyszłość tego obiektu po upływie okresu gwarancyjnego. Czy miasto stać będzie na kolejne remonty?

5
0
oceń tekst 5 głosów 100%

Zdjęcia ilość zdjęć 11