› biznes
13:14 / 05.09.2019

Inwestycja zakończy się 2 km przed portem? Kto poniesie koszty? Elbląga na to nie stać... (+ zdjęcia)

Inwestycja zakończy się 2 km przed portem? Kto poniesie koszty? Elbląga na to nie stać... (+ zdjęcia)

fot. Marcin Mongiałło

4 września 2019 r. senator RP Jerzy Wcisła zaprosił dziennikarzy mediów lokalnych i ogólnopolskich na rejs do miejsca, w którym  jak twierdzi parlamentarzysta  ma zakończyć się rządowa inwestycja związana z budową drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany i elbląski port z Zatoką Gdańską. Miejsce to jest oddalone około 2 km od portu w Elblągu i znajduje się mniej więcej na wysokości oczyszczalni ścieków, zlokalizowanej przy ul. Mazurskiej. Do tego trzeba doliczyć około 1-kilometrowy odcinek zlokalizowany na terenie samego portu. Senator twierdzi, że niedawno otrzymał na piśmie stanowisko wiceministra gospodarki morskiej, które wskazuje miejsce, do którego będzie finansowana budowa drogi wodnej (pogłębianie toru wodnego) oraz daje do zrozumienia, że koszty zadań w porcie elbląskim nie będą pokryte ze środków budżetu państwa (mają zostać sfinansowane przez samorząd). Reasumując w świetle dokumentów, które otrzymał senator, wynika, że pogłębienie toru wodnego ma zakończyć się ok. 2 km przed elbląskim portem.

W tym miesjcu przypomnijmy, że na zorganizowanej w dniu 27 sierpnia konferencji prasowej, która odbyła się w Urzędzie Miejskim w Elblągu, senator Jerzy Wcisła argumentował, że tor wodny powinien być pogłębiony przez państwo, a nie siłami samorządu. Parlamentarzysta od wielu miesięcy przekonuje, że wybudowanie kanału przez mierzeję bez przystosowania portu do parametrów kanału będzie miało jedynie znaczenie turystyczne i skończy się na tym, że do rzeki Elbląg będą wpływały jedynie większe jachty.

Strona rządowa zajmuje inne stanowisko w sprawie. 1 września na profilu Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej pojawiła informacja następującej treści:

W związku z masową akcją dezinformacji oraz manipulacji w sprawie prekopu Mierzei Wiślanej informujemy, że są zabezpieczone środki i w ramach inwestycji zostaną zrealizowane:

  • budowa kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną,
  • pogłębienie toru wodnego na Zalewie Wiślanym,
  • pogłębienie toru wodnego na rzece Elbląg.

Niestety w akcji dezinformacyjnej udział biorą polskie media i politycy.

Senator odniósł się do tej informacji. 

Bardzo się cieszę, że ministerstwo tak podało, ale chciałbym to dostać na piśmie.

Jednocześnie senator alarmuje, że według dokumentów, które otrzymał wynika, że pogłębienie toru wodnego ma zakończyć się około 2 km przez elbląskim portem. Co więcej, twierdzi, że nie są zabezpieczone pieniądze na tę inwestycję.

Parlamentarzysta przypomniał, że zgodnie z Ustawą o portach morskich i przystaniach śródlądowych finansowanie infrastruktury zapewniającej dostęp do portu jest zadaniem państwa, natomiast nakłady na inną infrastrukturę – nie posiadającą charakteru zapewniającego dostęp do portu – są zadaniem dla podmiotu zarządzającego portem, czyli w naszym przypadku – samorządu. Spór o to, kto powinien ponieść koszty związane z pogłębieniem toru wodnego i zapewnieniem infrastruktury dotyczy około 3-kilometrowego odcinka oraz obrotnicy.  

Art. 23.3  ustawy wskazuje, że budowa, modernizacja i utrzymanie infrastruktury zapewniającej dostęp do portów i przystani morskich sa finansowane ze środków budżetu państwa, w wysokości określonej w ustawie budżetowej. Ustęp 1, do którego odwołuje się ten punkt, dotyczy portów nie mających podstawowego znaczenia dla gospodarki narodowej oraz przystani morskich, stanowiących mienie komunalne. W innym artykule ustawa wskazuje cztery porty, które mają podstawowe znaczenie dla gospodarki narodowej. Są to porty w: Gdańsku, Gdyni, Szczecinie i Świnoujściu.

Wątpliwości co do strony, która powinna sfinansować koszty związane z pogłębieniem toru wodnego na terenie elbląskiego portu, wyjaśniają również zapisy ustawy. Art. 2 ust. 5 jasno wskazuje, że:

Ilekroć w ustawie jest mowa o infrastrukturze zapewniającej dostęp do portów lub przystani morskich - rozumie się przez to prowadzące do portu lub przystani morskiej oraz położone w granicach portu lub przystani morskiej tory wodne, wraz ze związanymi z ich funkcjonowaniem obiektami, urządzeniami i instalacjami.

W świetle powyższego nie ma zatem wątpliwości, że odcinek rzeki Elbląg znajdujący się na terenie portu, również stanowi część toru wodnego zapewniającego dostęp do portu i w świetle przepisów ustawowych to Skarb Państwa powinien sfinansować zadanie jego utrzymania i modernizacji.  

Parlamentarzysta poinformował, że szacunkowe koszty związane z pogłębieniem 3-kilometrowego odcinka toru wodnego prowadzącego do portu w Elblągu (w tym  km w samym porcie) wyniosą od kilkudziesięciu do 100 mln zł, wliczając w to koszt budowy obrotnicy dla statków. Senator zauważył, że jest to bardzo niewielki procent kosztów budowy kanału przez mierzeję. Już dziś mówi się, że wyniosą one do 2 mld zł. Wszystko rozbija się o to, kto poniesie koszty pogłębienia toru wodnego na liczącym około 3 km odcinku oraz koszty związane z budową obrotnicy statków. Naszego miasta nie stać na wydatek rzędu 100–150 mln  mln zł, natomiast państwo najchętniej przerzuciłoby ten koszt na samorząd.  

Parlamentarzysta od dłuższego czasu nagłaśnia sprawę. 

Głównym celem budowy kanału było zbudowanie drogi wodnej, która doprowadzi barki i statki, które wpłyną na ten kanał, do portu w Elblągu i będą one w naszym mieście przeładowywane. W 2017 roku w specustawie został zapisany zupełnie inny cel budowy kanału przez mierzeję. Tym celem było zwiększenie obronności Polski, a nie efekty gospodarcze. Zostało to zrobione po to, aby uniknąć konsultacji i uniknąć konfrontacji z Komisją Europejską. Być może to rządowi się uda, chociaż pewien nie jestem, ale dzisiaj widać reperkusje tej ustawy, bo widzę, że rząd traktuje poważnie to z czego normalny człowiek się śmieje – że Zalew Wiślany może być teatrem wojny – i nie interesuje się ekonomicznymi skutkami budowy kanału, tymi pozytywnymi, które zostały wyliczone w poprzednich latach, czyli nie obejmuje portu w Elblągu tę inwestycją.

 

W 2014  roku, gdy wygasł ten program, który jeszcze napisał Jarosław Kaczyński w czasie, gdy już był zdymisjonowanym premierem, to Platforma Obywatelska przyjmując harmonogram budowy kanału do  2020 roku jednocześnie – tu w Elblągu – podpisała kontrakt terytorialny między samorządem województwa warmińsko-mazurskiego a rządem i w ramach tego kontraktu terytorialnego przeznaczyła 150 mln zł na przystosowanie portu w Elblągu do parametrów kanału przez mierzeję. Niestety rząd Prawa i Sprawiedliwości tego kontraktu terytorialnego nie bierze pod uwagę jako zobowiązania dla siebie

– poinformował senator Jerzy Wcisła na konferencji w dniu 4 września.  

0
0
oceń tekst 0 głosów 0%

Zdjęcia ilość zdjęć 24