› bieżące
12:37 / 27.08.2014

Jerzy Wcisła: Ojcem sukcesu przekopu ma być tylko PiS?

Jerzy Wcisła: Ojcem sukcesu przekopu ma być tylko PiS?

fot. Bartłomiej Ryś

Na naszą skrzynkę redakcyjną wpłynął list otwarty Jerzego Wcisły, kierowany do Prezydenta Elbląga Jerzego Wilka. Dotyczy on wypowiedzi prezydenta na temat „Budowy Kanału przez Mierzeję”. List publikujemy w całości.

Od wielu lat Miasto Elbląg zabiega o realizację budowy Kanału przez Mierzeję. Współczesna historia starań o tą inwestycję połączyła najważniejsze opcje polityczne naszego miasta i kraju oraz instytucje i organizacje lokalne i regionalne.

Zgodne początki działań na rzecz budowy Kanału przez Mierzeję.

W 2004 roku z mojej inicjatywy i pod moją redakcją, po raz pierwszy ukazała się publikacja książkowa przedstawiająca koncepcję budowy kanału opracowaną przez zespół naukowców pod kierunkiem prof. Tadeusza Jednorała. W redagowaniu książki wzięło udział 15 osób, a na jej kartach poparcia udzieliło jej wiele znamienitych osobistości, od europarlamentarzystów po działaczy samorządowych. W tymże też roku idea budowy Kanału ujęta została w strategii rozwoju dla obszarów nadzalewowych Urzędu Marszałkowskiego Województwa Warmińsko-Mazurskiego.

W 2006 roku działacze Platformy Obywatelskiej na czele z ówczesną Senator Elżbietą Gelert zorganizowali dużą konferencję, połączoną z odsłonięciem pomnika Kanału przez Mierzeję w Kątach Rybackich oraz rozpoczęli akcję zbierania deklaracji poparcia dla tego projektu. Do 2007 roku zebrano ok. 3.000 podpisów osób i wydano tyleż „certyfikatów poparcia”.

W 2006 roku, z inicjatywy wywodzącego się ze środowisk lewicowych prezydenta Elbląga Henryka Słoniny, Instytut Morski w Gdańsku opracował trzyczęściowy dokument zatytułowany „Kanał Żeglugowy przez Mierzeję Wiślaną”. 13 listopada 2007 roku premier Jarosław Kaczyński (PiS) podjął decyzję o realizacji Programu Wieloletniego „Budowa drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską”, opierając go na dokumentach wcześniej wymienionych. W związku z tym, że decyzja o budowie Kanału zapadła między ogłoszeniem dymisji Rządu (5 listopada) a jej przyjęciem (16 listopada), realizację Programu przejął Rząd premiera Donalda Tuska (PO). Rząd realizował Program aż do końca 2013 roku, czyli do chwili jego wygaśnięcia.

Nie zakończył się wybudowaniem Kanału, gdyż przyjęty w Programie harmonogram był niewykonalny. Przypomnę, że program zakładał, iż w ciągu jednego roku opracowana zostanie cała dokumentacja, wraz z konsultacjami społecznymi, podczas gdy tylko procedura raportu oddziaływania na środowisko zakłada przeprowadzenie badań w cyklu trzyletnim.

Nie zmienia to faktu, że w 2014 roku Rząd Donalda Tuska podjął decyzję o kontynuowaniu przedsięwzięcia, wskazując, że w 2022 roku kanał powinien zacząć funkcjonować. Jeśli tak się stanie, będzie to największa i najważniejsza inwestycja w dziejach naszego miasta, zrealizowana ze środków państwowych, której głównym beneficjentem będzie Elbląg. Do 2013 roku, poza pojedynczymi wypowiedziami, nie była ona przedmiotem sporów politycznych.

Kanał przez Mierzeję ma mieć tylko jednego ojca sukcesu: PiS.

Niestety, z chwilą gdy został Pan prezydentem Elbląga, podjął Pan wiele działań, których jedynym celem jest zawłaszczenie dorobku wymienionych środowisk, zmarginalizowanie udziału innych w tym przedsięwzięciu i oskarżaniu ich o brak woli realizacji inwestycji. W tej sytuacji zostałem zmuszony do przedstawieniu mediom faktycznej historii tego przedsięwzięcia, w której udział PiS-u – który w tych działaniach Pan reprezentuje – jest znikomy.

Mocne oskarżenia domagają się dowodów.

W swych wypowiedziach posługuje się Pan tylko pustymi hasłami, nie popierając ich żadnymi faktami ani dokumentami. Proszę zatem o dopowiedzenie swoich oskarżeń do końca. Twierdzi Pan, że rząd PiS-u miał i realizował program budowy kanału. Proszę zatem pokazać ten program i to, co z niego zostało zrealizowane w ciągu dwóch lat rządzenia koalicji opartej o PiS.

Twierdzi Pan, że Projekt można było zrealizować szybciej. Nie twierdzę, że nie ma Pan racji, ale owo „szybciej” nie oznacza, że można go było zbudować do 2013 roku. I nie ze złej woli Kanał nie powstanie np. w 2019 czy 2020 roku, ale m.in. z powodu dużej niechęci do tej inwestycji niektórych środowisk, która wymaga wykonywania dodatkowych badań i działań i przedłuża okres konsultacji. Poza tym, jak w każdym dużym przedsięwzięciu, nie wszystkie zamawiane dokumenty były przygotowane poprawnie, należało więc niektóre procedury powtarzać. Tajemnicą poliszynela jest też, że każda inwestycja realizowana w środowisku chronionym siecią Natura 2000, spotyka się z dużym i często skutecznym oporem ekologów, co wymusza nadzwyczajne wyczulenie na poprawność przygotowywanej dokumentacji.

Biorąc jednak pod uwagę skalę inwestycji, jej znaczenie, ale i powyższe uwarunkowania – wywoływanie wojny o 2-3 lata – jest świadectwem małostkowości. Skoro jednak takie oskarżenia padły, proszę o przedstawienie, których działań można było zaniechać, które można było zrealizować szybciej i wykazać, że Kanał mógłby zostać wybudowany w 2013 roku. Proszę też zaniechać oskarżeń o polityczne tło decyzji dotyczących budowy Kanału, bo wypowiedzi typu „może komuś nie podoba się opcja reprezentowana przez prezydenta Elbląga”, są nieuprawnione choćby z tego powodu, że decyzja o kontynuowaniu tej inwestycji zapadła właśnie w trakcie Pańskiej prezydentury.

Realizacja Kanału w 2022 czy w 2052 roku – czy rzeczywiście nie ma różnicy?

Ogromy niepokój wywołała Pańska wypowiedź, że Rząd informując, że Kanał ma zostać wybudowany w 2022 roku „mógł napisać 2052... ten sam efekt. To w ogóle nie ma sensu”. To przerażające, ze prezydent Elbląga publicznie – do mediów – mówi, że nie robi mu różnicy, czy kluczowa dla miasta i regionu inwestycja zostanie zrealizowana za 8 lat, czy za 38 lat.

Sam Pan podaje korzyści wynikające z realizacji tego przedsięwzięcia. Czy rzeczywiście jest Panu obojętne, kiedy powstanie dwa tysiące nowych miejsc pracy, a Port Elbląski stanie się jednym z największych, dających pracę ok. 700 osobom przedsiębiorstwem? Pana wypowiedź musi niepokoić z jeszcze jednego powodu. Od lat pracujemy nad uzasadnieniem dla inwestowania w Zalew Wiślany, angażując się w rozwijanie turystyki, ale też w rozwój dróg wodnych powiązanych z tym akwenem i z portem elbląskim.

Wiemy jakie są potrzeby tych środowisk. W skali kraju oscylują wokół 140 mld zł. W tej sytuacji można sobie wyobrazić, że ktoś potraktuje Pana słowa poważnie i wskaże inną inwestycję, za którą zgodnie lobbują działacze różnych opcji i instytucji. Proszę, prowadząc swą polityczną walkę nie narażać najważniejszych interesów Elbląga i nie osłabiać poparcia społecznego dla inwestycji, w której Elblążanie widzą coraz częściej tylko politykierstwo i mowę nienawiści.

Mam nadzieję, że przed udzieleniem konkretnych odpowiedzi nie wykręci się Pan niejednokrotnie wykorzystywanym już wykrętem, że moje uwagi są tylko kampanią wyborczą. Jeśli uzna Pan to za dobre rozwiązanie, proponuję debatę, podczas której każdy przedstawi swoje racje.

Szczerze też zapraszam Pana do współpracy na rzecz możliwie najlepszego wykorzystania walorów środowiska wodnego otaczającego Elbląg. Mamy przed sobą mnóstwo wyzwań i możliwości. Każdy, kto zechce włączyć się w te działania, będzie witany z otwartymi ramionami. Z góry oświadczam, że ze swej strony jestem na taką współpracę gotowy i dołożę wszelkich starań, by owe walory wykorzystać.

Jerzy Wcisła
 

5
5
oceń tekst 10 głosów 50%

Powiązane artykuły

Prezydent Wilk: Potrzebne tony przekopanej ziemi, a nie tony papieru

28.08.2014 komentarzy 17

Niestety wydaje się, że pan Jerzy Wcisła w swoim ostatnim liście "Czy ojcem sukcesu przekopu ma być tylko PiS?" nie tyle uchylił rąbka tajemnicy, co...