› polityka
11:18 / 22.02.2016

Komuniści nie zagoszczą w nazwach ulic i obiektów miejskich

Komuniści nie zagoszczą w nazwach ulic i obiektów miejskich

Interpelacja radnej Marii Koseckiej dotycząca zmiany nazwy ulicy Diaczenki wywołała wręcz ogromne poruszenie, szczególnie w elbląskich środowiskach lewicowych, które nie kryły swojego niezadowolenia w mediach społecznościowych.

Przypomnijmy, Maria Kosecka zgłosiła interpelację dotyczącą zmiany nazwy ulicy z Diaczenki na Łupaszki. Zdaniem radnej, nie możemy honorować ulic polskich miast nazwiskami katów. Warto natomiast uhonorować ludzi, którzy zasłużyli się dla naszego kraju.

Jeszcze tego samego dnia, można było przeczytać opinie przeciwników tej inicjatywy, zwłaszcza ze środowisk lewicowych. Być może już niedługo ta dyskusja zostanie ucięta raz na zawsze, za sprawą projektu ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego, którą zaproponował Senat. Jeżeli wszystko pójdzie po myśli autorów, zostanie ona wprowadzona w życie po 3 miesiącach od dnia jej ogłoszenia.

Projekt zakłada usunięcie z przestrzeni publicznej nazw ulic upamiętniających osoby, organizacje, wydarzenia i daty symbolizujące komunizm i propagujące go. Nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów nadawane przez jednostki samorządu terytorialnego nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń czy też dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny.

W projekcie ustawy pojawił się zapis, że "za propagujące komunizm uważa się także nazwy odwołujące się do osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących represyjny, autorytarny i niesuwerenny system władzy w Polsce w latach 1944-1989". Oznacza to wprost, że nie będzie można nadawać takich nazw. Zgodnie z projektem, samorządy będą miały dwa lata na wprowadzenie zmian, jeżeli dawniej nadane nazwy np. ulic związane są z osobami, datami lub wydarzeniami, które będą zakazane według projektowanej ustawy.

Oczywiście, takie zmiany wiążą się z kosztami. O ile w przypadku wymiany dowodów osobistych czy rejestracyjnych jedynym kosztem będzie wyrobienie nowego zdjęcia i poświęcony czas na złożenie deklaracji (wymiana będzie wolna od opłat), o tyle problem mogą mieć np. przedsiębiorstwa. Zmiana nazwy ulicy wiązać się może z wydatkami związanymi z wymianą wizytówek, papieru firmowego, szyldu i wielu innych elementów.

W Elblągu dokonano już wiele zmian nazw ulic. Trudno powiedzieć, jakie emocje wówczas wyrażali mieszkańcy, gdyż jedyną dostępną prasą była papierowa, a komentarze pojawiały się tylko podczas rozmów. Dzisiaj widzimy za pośrednictwem mediów społecznościowych, że tego rodzaju pomysły nie cieszą się uznaniem w środowiskach lewicowych, które szukają powodów dla rezygnacji z tej idei.

Warto dodać, że obecna inicjatywa senatorów PiS swoje korzenie wzięła z samorządu, a konkretnie petycji Rady Miasta Jastrzębia Zdroju do Senatu (podobna do tej zgłoszonej przez Marię Kosecką).

Zastanawiający jest jeszcze jeden wątek elbląski o którym warto przypomnieć. Do dzisiaj, na alei Grunwaldzkiej, rondo nosi nazwę „Kaliningrad”, co w 2013 roku nie spodobało się kibicom Olimpii Elbląg zrzeszonym w grupie „Żółto – Biało – Niebiescy Patrioci” do tego stopnia, że przeprowadzili akcję zbierania podpisów pod petycją w celu zmiany nazwy „Rondo Kaliningrad” na „Rondo Żołnierzy Wyklętych”.

Swoją inicjatywę popierali tym, że nazwa ronda upamiętnia ludobójcę i zbrodniarza wojennego jakim był Michaił Kalinin. Co prawda, rondo przy zbiegu ulic Agrykola, Kościuszki i Chrobrego zyskało nazwę „Żołnierzy Wyklętych”, jednak to przy alei Grunwaldzkiej pozostało bez zmian.

Nie jest to pierwsza tego rodzaju sytuacja. Przez wiele lat dyskutowany był pomysł na postawienie pomnika Hermanna von Balka na placu Słowiańskim. Miał on tyle samo zwolenników, co przeciwników, a to ze względu na fakt iż nie tylko zapoczątkował budowę Elbląga, ale był też... krzyżakiem. Prawdopodobnie prędzej powstałaby zapomniana już fontanna na placu Dworcowym, niż wspomniany pomnik Hermanna von Balka.

Wracając do tematu pomysłu senatorów PiS - czy już za dwa lata dojdzie do rewolucji w nazewnictwie ulic? Już niebawem dowiemy się, jakie będą efekty pracy nad ustawą oraz samym głosowaniem nad wprowadzeniem jej w życie.

 

1
0
oceń tekst 1 głosów 100%

Powiązane artykuły

Samorządy mają rok na likwidację złogów komunistycznych. Wilk: to bardzo dobra ustawa

15.09.2016 komentarzy 9

Od 2 września w życie weszła ustawa o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego poprzez nazwy ulic, budowli, obiektów i urządzeń...