› sport
20:30 / 19.05.2017

"Meblarze" żegnają sezon porażką z Piotrkowianinem

fot. archiwum elblag.net

Na zakończenie swojego pierwszego sezonu w zawodowej Superlidze mężczyzn, piłkarze Meble Wójcik Elbląg grali z innym beniaminkiem - Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski. Ostatni mecz rozgrywek był zarazem ostatnim w rywalizacji o Puchar Ligi, o który starania elblążanie zakończyli ulegając w poprzedniej kolejce z Sandrą Spa Pogonią Szczecin. Pożegnanie również wypadło negatywnie, ponieważ drużyna Jacka Będzikowskiego poległa rywalom aż 10 bramkami - 23:33. "Meblarze" zakończyli sezon zwyciężając w 6 meczach i odnosząc aż 25 porażek (runda zasadnicza i puchar Superligi), ale zgodnie z zasadami ligi zawodowej pozostają na tym samym szczeblu i mogą zacząć planować przygotowania do następnych rozgrywek.

Mecz w Piotrkowie Trybunalskim nie wpływał już na układ tabeli Pucharu Ligi dla żadnej z drużyn. Ani szczypiorniści Wójcika, ani podopieczni grającego trenera Dmytro Zinchuka, nie mieli już możliwości, aby dogonić przewodzącą stawce Pogoń Szczecin, która zapewniła sobie grę w finale zwyciężając w Elblągu przed kilkoma dniami. Zdecydowanie bardziej zależało jednak gospodarzom spotkania, którzy chcieli godnie pożegnać swojego kolegę z zespołu i szkoleniowca zarazem, który tym meczem wieszał buty na kołku. Piłkarze gości liczyli z kolei na ostatnią ligową niespodziankę, która po dwóch poprzednich wpadkach, byłaby miłym akcentem na pożegnanie sezonu w polskiej elicie.

Rywalizacja zaczęła się po myśli elblążan, którzy wyszli na prowadzenia za sprawą Bartosza Janiszewskiego. Ich radość nie trwała jednak długo, ponieważ od stanu 2:3 dla Piotrkowianina, już nie odzyskali przewagi, a z upływem kolejnych minut na parkiecie coraz śmielej poczynali sobie gospodarze. W 10 minucie było już 7:4 dla przeciwników i nie poprzestawał na kolejnych atakach, które doprowadziły do pięciobramkowej różnicy pomiędzy goniącym a ściganym (11:6). Dobra postawa duetu Paweł Adamczak - Bartosz Janiszewski zapewniła przyjezdnym skuteczność pod bramką Artura Banisza, ale równie dobrze radzili sobie piotrkowianie i jeszcze przed przerwą utrzymali zaliczkę w postaci 5 goli - 18:13.

Po zmianie stron boiska niewiele zmieniło się w grze obu ekip. Piłkarze z Piotrkowa Trybunalskiego grali z rozmysłem, przesączając czas przez skrupulatnie budowane akcje. Kontrola nad wydarzeniami boiskowymi była po stronie graczy Zinchuka, który dyrygował swoimi podopiecznymi z parkietu i sam rzucał z niezłą skutecznością. Przy stanie 27:17 Piotrkowianin był już pewien zwycięstwa, a trzymająca się na ostatnim włosku nadzieja na odwrócenie wyniku wśród "Meblarzy" prysła niczym mydlana bańka. W ekipie gospodarzy dochodziło do wielokrotnych zmian i dzięki temu wszyscy zapisani w protokole gracze wpisali się na listę strzelców. Rezultat wraz z upływem ostatniej sekundy zatrzymał się przy stanie 33 do 23 i dzięki tej wygranej piotrkowianie przeskoczyli w tabeli PGNiG Pucharu Superligi swoich oponentów, którzy zakończyli ten etap rozgrywek z ujemnym bilansem 2 zwycięstw i 3 porażek (bramki 123:124).

Piotrkowianin Piotrków Trybunalski - Meble Wójcik Elbląg 33:23 [18:13]

MWE: Dudek, Fiodor, Ram - Paweł Adamczak 7, Janiszewski 7, Dorsz 2, Nowakowski 2, Olszewski 1, Piotr Adamczak 1, Kupiec 1, Moryń 1, Tórz 1, Malandy, Żółtak.

Trener: Jacek Będzikowski.

 

1
0
oceń tekst 1 głosów 100%