› zdrowie i uroda
07:19 / 22.01.2016

Miasto nie zadba o zdrowe uśmiechy dzieci, więc kto?

Miasto nie zadba o zdrowe uśmiechy dzieci, więc kto?

fot. Mateusz Milanowski

Coraz więcej miast decyduje się na powrót do profilaktyki stomatologicznej dzieci i młodzieży. Niestety Elbląg nie należy do tego grona. Nie ma planów odnośnie przeprowadzenia chociażby akcji bezpłatnych przeglądów stomatologicznych dla uczniów ze szkół podstawowych, ani tym bardziej leczenia próchnicy.

Jest źle, strasznie, a wręcz tragicznie, jeżeli wierzyć w zapewnienie Rzecznika Praw Dziecka, który informuje, że w polskich szkołach mamy do czynienia z epidemią próchnicy. Zepsute zęby, które należy leczyć, ma ponad 85 proc. 6-latków i 95 proc. 18-latków! Te przerażające statystyki zmobilizowały samorządowców, a bynajmniej część, do tego, aby zadbać o zdrowe uśmiechy młodych mieszkańców. 

Walkę z próchnicą, dając dobry przykład, rozpoczął Robert Biedroń
Najbardziej medialnym działaniem, które najwyraźniej pobudziło do działania innych włodarzy, było przystąpienie Prezydenta Słupska, Roberta Biedronia do walki z próchnicą wśród dzieci. Co prawda, plany ma duże, włączając w to otwarcie gabinetów stomatologicznych, jednak skomplikowane procedury urzędnicze na chwilę obecną utrudniają realizację tak odważnych planów. Na szczęście słupszczan, Rober Biedroń nie złożył broni, zapewniając na samym początku przeglądy dla ponad 5 tys. dzieci w wieku od 6 do 13 lat, co kosztować będzie zaledwie 15 tys. zł.

W Toruniu, Prezydent olśniewa... uśmiechem dla dzieci
Jednak Prezydent Słupska nie jest jedynym bohaterem w walce z epidemią próchnicy. Władze Torunia w 2015 roku przeznaczyły na ochronę zdrowia mieszkańców 12 proc. budżetu co dało kwotę 132 mln zł. Z tych pieniędzy znaczna część trafiła na profilaktykę stomatologiczną dzieci i młodzieży. Władze miasta zapowiedziały kontynuację projektu „Toruń olśniewa uśmiechem” w br.

Program, skierowany do uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i liceów, jest uzupełnieniem oferty realizowanej przez NFZ. Od września do grudnia 2015 r. dotyczył 1 tys. dzieci i obejmował: edukację, profilaktykę wtórną i szkolenia pierwszej pomocy w przypadkach urazów zębów mlecznych i stałych.

Prezydent Wałbrzycha, jako lekarz nie boi się kosztów
Pójdźmy krok dalej – do Wałbrzycha. Tam Prezydent Roman Szełemej zdecydował się na odważniejszy krok. Podczas wywiadu dla TVP Wrocław, Prezydent, który z doświadczenia jest lekarzem zaznacza, że o sukcesie programu zadecyduje postawa rodziców. To oni muszą wyrazić zgodę na leczenie dzieci. Istnieje zatem obawa, że nie każdy rodzić zaakceptuje profilaktykę. Aczkolwiek byłoby to nieco absurdalne i wbrew dobru dziecka.

Prezydent Wałbrzycha twierdzi, że przygotowanie, prace modernizacyjne i wyposażenie gabinetów w szkołach w niezbędny sprzęt mogą zamknąć się kwotą poniżej 50 tys. zł (za jeden). Zdecydowanie większym kosztem będzie funkcjonowanie takiej placówki. Początkowo pięć gabinetów w skali roku pochłonie około pół miliona złotych. Pieniądze wydatkowane zostaną głównie na uposażenia higienistki stomatologicznej i lekarza dentysty.

Jednak ten koszt nie przeraża Szełemeja, który planuje docelowo stworzyć kilkanaście gabinetów. Pięć z nich, przez trzy lata działalności, pochłoną ok. 1,5 mln zł. Trzyletnie nakłady wzosną do 7,5 mln zł gdy będzie już 12 gabinetów szkolnych. Do tego trzeba dodać pieniądze na przygotowanie szkolnych gabinetów stomatologicznych do działania – łącznie ok. 0,6 mln zł.

Ostatecznie Prezydent liczy na to, że rząd zauważy epidemię próchnicy i opiekę stomatologiczną w szkołach zacznie również wspierać NFZ. W jego opinii, jak i wielu innych samorządowców, którzy zdecydowali się na ten krok, jest to inwestycja w przyszłość dzieci. Szanse na sukces rosną z dnia na dzień. Poprzedni rząd zaplanował około 67 mln zł na finansowanie stomatologii w szkołach. Obecny również jest przychylny temu pomysłowi, jednak na chwilę obecną nie ma żadnych konkretów w tej sprawie.

Przęglądy 18 tys. elbląskich uczniów za 54 tys. zł?
Widząc zaangażowanie większych i mniejszych miast w Polsce, z niedowierzaniem przyglądam się decyzjom elbląskiego samorządu. Jeżeli uwierzyć w zapewnienia Roberta Biedronia przeglądy dla ponad 5 tys. dzieci w wieku od 6 do 13 lat kosztować będą w Słupsku zaledwie 15 tys. zł. Przekładając te dane na Elbląg, przeglądy stomatologiczne dla około 18 tys. uczniów kosztowałyby orientacyjnie 54 tys. zł. Jednak nic nie zapowiada takiej akcji w Elblągu.

- W roku 2016 Departament Edukacji, Sportu i Turystyki nie planuje się przeprowadzenia akcji bezpłatnych przeglądów stomatologicznych dla uczniów ze szkół podstawowych. DESiT nie posiada w budżecie środków, które mógłby przeznaczyć na taki cel, nie prowadzi również nadzoru gabinetów stomatologicznych w szkołach – wyjaśniła Joanna Urbaniak, Rzecznik Prasowy Urzędu Miasta w Elblągu.

Gabinetów stomatologicznych w elbląskich szkołach jest pięć, w:
1. Zespole Szkół nr 1 przy ul. Korczaka 34,
2. Zespole Szkół nr 3 przy ul. Nalazków 20,
3. Gimnazjum nr 2,
4. Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 2 przy ul. Królewieckiej 42,
5. Zespole Szkół Gospodarczych przy ul. Królewieckiej 128.

Oczywiście, Joanna Urbaniak zapewnia, że z pomocy stomatologicznej w powyższych szkołach mogą również korzystać uczniowie innych elbląskich szkół i placówek oświatowych. Jednak nie o takie działania chodzi w tym momencie. Wiedząc, że mamy do czynienia z epidemią próchnicy zębów wśród dzieci w wieku szkolnym, należy podjąć strategiczne działania, które pokażą z jak poważnym problemem mamy do czynienia w naszym mieście.

Strategia rozwiązywania problemów społecznych w Elblągu 2020+, a epidemia próchnicy
Tymczasem elbląski magistrat rozpoczyna prace nad „Strategią rozwiązywania problemów społecznych w Elblągu 2020+”. W tym samym momencie, z rozmów ze stomatologami wiemy, że próchnica jest poważnie narastającym problemem społecznym (nie tylko w Elblągu), który w przyszłości może powodować nawet problemy psychiczne u dzieci i dorosłych (wstyd z powodu utraty zębów, wada mowy, alienacja, depresje i inne).

Czy od miasta, bądź państwa coś się należy?
Oczywiście, panują dwa skrajne podejścia – jedno, że od państwa nic się nie należy, a drugie, że należy się ze względu na wysokie podatki. Tak, czy inaczej, dobry włodarz dba nie tylko o infrastrukturę i rozwój przemysłowy miasta, ale przede wszystkim inwestuje w mieszkańców. Pod każdym względem, tak aby byli dumni i zadowoleni, że są elblążanami. Są dziedziny, na których oszczędzać nie można. Taką jest właśnie zdrowie.

Na koniec pozwolę sobie zacytować fragment listu, który otrzymał Łódzki oddział NFZ od rodzica:

"Czy NFZ refunduje protezy? Sześcioletnia córka nie lubiła myć zębów i próchnica zrobiła swoje. Nie chciała się leczyć i próchnica zrobiła swoje. Od 9 września idzie do szkoły i chcielibyśmy jej oszczędzić kpin i żartów ze strony innych dzieci (...). Braki w uzębieniu powodują, że dziecko ma problemy z przyjmowaniem pokarmów"

 

2
0
oceń tekst 2 głosów 100%