› bieżące
06:23 / 30.01.2013

Na groźbach się nie skończyło: Młodzi Demokraci zbierają podpisy

Na groźbach się nie skończyło: Młodzi Demokraci zbierają podpisy

Oliwier Pietrzykowski przyznał, że miarka się przebrała, a Stowarzyszenie Młodych Demokratów zamierza walczyć o dyspozytornię w każdy możliwy sposób. Kogo obarczają winą za taki stan rzeczy? SMD obwinia wojewodę Mariana Podziewskiego i żąda utworzenia drugiej dyspozytornii w naszym województwie, właśnie w Elblągu. 

- Za cel przyjęliśmy zebranie 10 tys. podpisów, aby złożyć wniosek o odwołanie wojewody, jednak już na początku bieżącego roku udało nam się to osiągnąć - powiedział reprezentant Młodych Demokratów - Oczywiście nadal zbieramy podpisy, bo są potwierdzeniem, że społeczeństwo jest niezadowolone z działań wojewody.

Jak przyznał Pietrzykowski, SMD sprawę chce skierować do ministra gospodarki - Janusza Piechocińskiego. Głównym zarzutem kierowanym wobec Podziewskiego są błędne i zbyt pochopne decyzje w sprawie wprowadzenia jednej dyspozytornii Powiadamiania Ratunkowego w Olsztynie, co znacznie wydłuża proces wysyłania pomocy na miejsce zdarzenia.

- Apelowaliśmy do wojewody, jednak bez żadnej reakcji - przyznał Pietrzykowski - To istna arogancja, jednak pan Podziewski musi być świadomy tego, że jest w pewien sposób kontrolowany przez społeczeństwo. - podkreślił - Podpisy mają charakter ostrzegawczy, nie chcemy usuwać obecnego wojewody ze stanowiska, wystarczy, że zmieni swoją politykę.

Przewodniczący SMD zdradził, że dzięki zaangażowaniu mediów oraz społeczeństwa akcja zyskała rozgłos. Młody demokrata zapowiedział, że jeżeli będzie trzeba, to podobne kroki zapobiegawcze podejmą w sprawie likwidacji numerów alarmowych 997 oraz 998. 

Oliwier Pietrzykowski zapytany, czy to jedyna droga do rozwiązania problemu, skwitował krótko: - Nie ma innego sposobu na wywieranie zmian u wojewody.

Likwidacja dyspozytornii w Elblągu

Wszystko zaczęło się od likwidacji wszystkich dyspozytornii w naszym województwie poza oddziałem w Olsztynie. Od 16 sierpnia ub. roku, dzwoniąc pod numer alarmowy, łączymy się z dyspozytornią olsztyńską. Według Młodych Demokratów, a także samych ratowników medycznych system ten został wdrożony zbyt szybko, bez przygotowania sprzętowego, co prowadzi do wydłużenia czasu dojazdu na miejsce zdarzenia.

Pietrzykowski podkreślił, że pomysł Podziewskiego nie był z nikim konsultowany, a trzeba podkreślić, że województwo Warmińsko-Mazurskie jako pierwsze wprowadziło jedną dyspozytornię na cały region. 

6
0
oceń tekst 6 głosów 100%

Powiązane artykuły

Do 15 lutego potrwa zbieranie podpisów za odwołaniem wojewody Podziewskiego

05.02.2013 komentarzy 9

Jedni chcą odwołania prezydenta miasta, inni natomiast zbierają podpisy za usunięciem ze stanowiska wojewody warmińsko-mazurskiego Mariana Podziewskiego. Młodzi...