Nadanie koloru szarej rzeczywistości czy akt wandalizmu!?
fot. Amadeusz Żołdak
W wielu miejscach na terenie Elbląga możemy zauważyć pracę ulicznych artystów oraz uczniów szkoły plastycznej w Gronowie Górnym. Ich prace już od wielu lat nadają koloru komunistycznemu wizerunkowi Elbląga. Street art, ponieważ tak zwie się ten kierunek w sztuce, na świecie staje się coraz bardziej popularny, a wielu polskich artystów wiedzie w nich prym.
Street art – dziedzina sztuki tworzona w miejscu publicznym, najczęściej "na ulicy” w formie bezprawnej ingerencji. Termin zawiera w sobie tradycyjne graffiti, lecz często jest używany dla odróżnienia aktywności artystycznej w przestrzeni miejskiej od wandalizmu.
Elbląg jest idealnym miejscem na rozwijanie tego typu sztuki, gdyż posiada wiele zaniedbanych i zapomnianych murów, które dla wprawnego artysty mogą stać się płótnem, na który naniesie swój talent, a my przechodząc obok będziemy mogli to podziwiać.
Oczywiście znajdą się i tacy którzy po prostu kupili spray w hurtowni za 12zł i biegając nadpobudliwie po mieście muszą „oznaczyć swoje terytorium”. Przez takie osoby ludzie w Polsce wyrobili sobie złą opinię na temat ulicznych artystów. Gdy widzą osobę tworzącą coś na murze od razu podejrzewają że to akt wandalizmu, a nie chęć nadania koloru ich szaremu życiu. Wiele tych prac głosi prawdę i jest kontrowersyjna, co zmusza osobę oglądającą do refleksji na zawarty w dziele temat.
W Elblągu również znajduje się sporo utalentowanych artystów, którzy chętnie pokazaliby, co potrafią, lecz nastawienie ludzi i władz miasta ku temu nie sprzyja.