› bieżące
11:29 / 06.02.2013

Od wypłaty do wypłaty. Na czym oszczędzamy w czasie kryzysu?

Od wypłaty do wypłaty. Na czym oszczędzamy w czasie kryzysu?

Pytanie postawione w tytule powinno raczej brzmieć, czy w ogóle oszczędzamy i jak tę umiejętność posiąść. Czasy się zmieniają, o kryzysie trąbi się na okrągło i każda dodatkowa złotówka w portfelu dla niejednego z nas, to być albo nie być.  A co jeśli pracuje tylko jeden partner i ma się na utrzymaniu dzieci? Tu rzeczywiście zanim pomyśli się o zakupach, każdy wydany grosz jest dwa razy obejrzany. Belgowie mają  powiedzenie „jedno dziecko to jeden dom”. Anglicy obliczyli, że na utrzymanie dziecka do czasu, aż osiągnie pełnoletniość, wydają, w przeliczeniu na złotówki, około 650 tys. zł. W Polsce, jak podają analitycy z Centrum im. Adama Smitha, wychowanie dziecka do momentu, aż osiągnie ono dwudziesty rok życia, kosztuje ok. 160 tys. zł. 

Jak oszczędzamy na co dzień?
Sposobów jest tyle, ile oszczędzających. Niektórzy z nas każdą złotówkę, dwuzłotówkę i pięciozłotówkę wrzucają do skarbonki. Pod koniec miesiąca oszczędzają niezauważalnie parę stówek.  

Są też osoby, które na początku miesiąca do koperty wkładają tzw. stawkę dzienną, co danego dnia nie wydały, zostawało w kopercie...Kolejnego dnia  następna koperta i tak przez 30 dni. Pod koniec miesiąca podsumowują "resztki" z wszystkich kopert.

Najlepiej jest jednak oszczędzać na wydatkach bieżących
Sporo grosza można zostawić w porfelu, ograniczając liczbę kupowanych produktów spożywczych, co wcale nie musi oznaczać pogorszenia jakości diety. Według różnych szacunków około jedną trzecią kupowanej przez nas żywności marnotrawimy. Po prostu wyrzucamy ją na śmietnik. Najprościej jest zrobić np. listę zakupów. My Polacy uwielbiamy "pierdółki", kupujemy coś, czego nie potrzebujemy, bo akurat była promocja. Potem odstawiamy w kąt i zapominamy.  

Podobnie jest z ciuchami. Wiele rzeczy kupujemy pod wpływem chwili, a zakupione szmatki, zamiast nas cieszyć, zalegają w szafie. Lepszym pomysłem jest odłożenie większej sumki (jak już zaoszczędzimy) i wybranie się na megapromocje. 

Jeśli jesteś palaczem, może warto zastanowić się nad rzuceniem nałogu? Miesięcznie, osoba paląca wydaje na papierosy 300zł, a nawet więcej, jeśli jest okazja do palenia. W ciągu roku to wydatek w granicy 3000 zł. Za to już można kupić naprawdę wypasionego laptopa, albo egzotyczną wycieczkę.

Każdy z nas dobrze wie, że ruch to zdrowie. Jeśli masz w piwnicy rower, może warto go odkurzyć? Poranna przejażdżka na dwóch kółkach (a nie za kółkiem), na pewno będzie miała dobroczynny wpływ nie tylko dla zdrowia, ale i dla Twojego portfela. Plusem jest również to, że nie będziesz musiał stać w korkach. 

Dobrym sposobem na oszczędzanie, jest chociażby pamiętanie o tym, by otwierać lodówkę na krótko. Kiedy lodówka pozostaje długo otwarta, wpada do niej ciepłe powietrze. Po zamknięciu, aby ochłodzić wnętrze zużywane jest mnóstwo energii. A to oznacza większe rachunki za prąd! 

Wyłączaj z czuwania sprzęt rtv i agd. W niewinnym trybie czuwania, telewizor pobiera nawet 10% energii elektrycznej. Jeśli masz zbyt dużo kabli do odłączania, zainwestuj w listwę z głównym wyłącznikiem prądu.  

Gdy oszczędzanie wejdzie nam w nawyk, nawet nie zauważymy, kiedy w portfelu zacznie zostawać coraz więcej pieniędzy.

3
1
oceń tekst 4 głosów 75%