› sport
19:30 / 03.06.2017

Olimpia zakończyła sezon na 5. miejscu. Łukasz Pietroń królem strzelców II ligi (+foto/wideo)

Olimpia zakończyła sezon na 5. miejscu. Łukasz Pietroń królem strzelców II ligi (+foto/wideo)

fot. Maciej Markowski

W ostatnim spotkaniu II ligi piłkarskiej, przy Agrykola 8 piłkarze Olimpii pożegnali się z publicznością remisem 1:1 w rywalizacji z Kotwicą Kołobrzeg. Jeden punkt pozwolił zachować żółto-biało-niebieskim 5. pozycję w tabeli ligowej (6 pkt za plecami Radomiaka i 3 przed Siarką). Goście przez ponad 80 minut bronili zaciekle jednobramkowego prowadzenia, ponieważ wciąż marzyli o pozostaniu w gronie drugoligowców, ale w ostatniej akcji meczu, po przebitce z prawej flanki, w polu karnym do piłki dopadł Krzysztof Niburski i trafił na wagę remisu. Warto dodać, że Olimpia była trzecim najskuteczniejszym zespołem w II lidze (59 goli), a 16 bramek padło łupem Łukasza Pietronia, który z takim wynikiem zdobył koronę króla strzelców.

Końcówka rozgrywek drugoligowych w Polsce przyniosła kilka korespondencyjnych pojedynków. Tłok w dolnej strefie tabeli spowodował, że wciąż o zachowanie ligowego bytu walczyło kilka drużyn, m.in. Polonia Warszawa, Rozwój Katowice oraz Kotwica Kołobrzeg - ostatni rywal elbląskiej Olimpii w sezonie 2016/2017. Również zespół żółto-biało-niebieskich nadal nie wiedział po 33. kolejkach, na której pozycji zakończy ligę (różnica punktowa pomiędzy ZKS a Siarką wynosiła zaledwie 2 punkty). Nie zapadło również rozstrzygnięcie, kto zostanie najlepszym egzekutorem, ponieważ w walce o koronę liczyło się kilku zawodników: Brazylijczyk Leandro z Radomiaka Radom, Marcin Wodecki z Odry Opole oraz przede wszystkim Łukasz Pietroń - skrzydłowy Olimpii. Nasz najlepszy łowca miał na swoim koncie 16 trafień, podczas gdy jego konkurenci o jednego gola mniej.

Trener Adam Boros dał odpocząć piłkarzom z największą ilością minut w nogach i nie wystawił w wyjściowej "jedenastce" m.in. Jakuba Bojasa, Bartłomieja Danowskiego, Radosława Stępnia, Patryka Sokołowskiego, a Dawid Kubowicz oraz Paweł Piceluk byli zawieszeni za nadmiar żółtych kartek. W miarę upływu czasu jednak, gdy niekorzystny rezultat nie zmieniał się na tablicy wyników, kolejni podstawowi gracze pojawiali się na murawie. Dzień przed spotkaniem obradowała również komisja licencyjna. Tak jak przed poprzednimi rozgrywkami, tak przed sezonem 2017/2018 Olimpia otrzymała przyzwolenie na grę w II lidze. Licencja będzie obowiązywała z infrastrukturalnym nadzorem.

Kotwica do Elbląga przyjechała po zwycięstwo, gdyż wyłącznie 3 punkty przedłużały ich nadzieję na uniknięcie degradacji. Początek spotkania nie wskazywał jednak na to, że piłkarze Ryszarda Wieczorka grają z nożem na gardle. Gospodarze spokojnie prowadzili grę i długo utrzymywali się przy piłce. Tym większe było zaskoczenie, gdy już przy pierwszej okazji na strzelenie bramki, goście objęli prowadzenie. W polu karnym Bartlewskiego powalił Kacper Tułowiecki i sędzia wskazał na "11" metr. Golkiper ZKS zrehabilitował się za swój błąd i odbił pierwszy strzał Piotra Giela. Zabrakło jednak asekuracji i jako pierwszy do piłki dobiegł Eryk Sobków i dopełnił formalności. Przy takim wyniku obie ekipy schodziły do szatni, choć sytuacji podbramkowych nie brakowało, zwłaszcza u elblążan, a najlepszych niewykorzystali Łukasz Pietroń oraz Anton Kolosov.

Po zmianie stron to ponownie Ukrainiec był najbliżej wyrównania. Do momentu uderzenia z pola karnego wszystko wykonał jak należy, ale zabrakło precyzji w ostatniej fazie akcji. Widząc kłopoty swoich podopiecznych ze zmuszeniem przeciwników do błędu, szkoleniowiec Olimpii od razu przeprowadził trzy zmiany. Na boisko wbiegli Stępień, Sokołowski oraz Lisiecki, a 5 minut po nich komplet rotacji był wykorzystany (Danowski za Kolosova). Poprawa nie następowała, choć gospodarze przeważali. Patryk Sokołowski mógł doprowadzić do remisu, ale i jego celownik był minimalnie źle ustawiony. Zawodnicy z Kołobrzegu w ostatnich fragmentach ewidentnie "kradli" czas, dlatego arbiter doliczył aż 4 minuty do regulaminowych. Kluczowa okazała się ostatnia akcja rywalizacji, kiedy po dograniu z prawego skrzydła zakotłowało się w "szesnastce" gości. Piłka minęła kilku zawodników i wylądowała pod nogami Krzysztofa Niburskiego, który mocnym, płaskim uderzeniem rzucił na murawę zespół Kotwicy. Po tym zagraniu mecz dobiegł końca. Przyjezdni, jak okazało się po meczu, nie mogliby liczyć na utrzymanie nawet w przypadku wygranej.

Olimpia Elbląg - Kotwica Kołobrzeg 1:1 [0:1]

0:1 - Eryk Sobków (9')

1:1 - Krzysztof Niburski (90'+)

ZKS: Tułowiecki, Maciążek (Lisiecki), Iwanowski, Wenger, Bukacki, Szuprytowski, Ressel (Sokołowski), Niburski, Burkhardt (Stępień), Pietroń, Kolosov (Danowski).

Trener: Adam Boros.

Awans do Nice I ligi uzyskały: Raków Częstochowa, Odra Opole i Puszcza Niepołomice. Udział w barażach zapewnił sobie Radomiak Radom. Do III ligi spadły 4 zespoły: Polonia Bytom, Olimpia Zambrów, Kotwica Kołobrzeg oraz Polonia Warszawa.

Pozostałe wyniki ostatniej 34. kolejki II ligi:

Stal Stalowa Wola 1:0 Siarka Tarnobrzeg

ROW 1964 Rybnik 1:1 Radomiak Radom

Legionovia Legionowo 1:2 Puszcza Niepołomice

Gryf Wejherowo 0:1 Rozwój Katowice

GKS Bełchatów 0:2 Błękitni Stargard

Warta Poznań 2:2 Olimpia Zambrów

Polonia Warszawa 1:2 Raków Częstochowa

Odra Opole 3:0 Polonia Bytom

 

1
0
oceń tekst 1 głosów 100%

Zdjęcia ilość zdjęć 27