› bieżące
14:00 / 17.06.2015

Oszustwa i kradzieże. Młodzi mają problem z pracą sezonową

Oszustwa i kradzieże. Młodzi mają problem z pracą sezonową

fot. krynicamorska.pl

Teoretycznie w sezonie potrzebnych „rąk do pracy” powinno być znacznie więcej. Jednak w Elblągu bezrobocie dotyka nie tylko tych długotrwale poszukujących zatrudnienia, ale również młodych i chętnych do pracy. Co zatem im pozostaje?

W młodym wieku wielu osobom ciężko już prosić o pieniądze rodziców. Starają się zatem szukać jakiegoś zajęcia na wakacje, dzięki któremu mogliby zarobić na własne potrzeby. Wysokie bezrobocie daje się we znaki również młodym, które dopiero zdobywają wykształcenie i nie mają doświadczenia w pracy.

Elbląska Izba Gospodarcza podjęła inicjatywę pomocy takim osobom organizując drugą edycję „Gry o wakacyjny staż”. Znalazło się w niej 71 ofert, jednak często trzeba było spełnić kryteria związane z kierunkiem typowo technicznym.

W tej sytuacji młodzi ekonomiści i humaniści, którzy planowali dodatkowe zarobki – będą w tym celu musieli wyjechać z miasta, ponieważ popyt na każde stanowisko jest w Elblągu olbrzymi.

Chciałabym znaleźć pracę, tu – lokalnie, ale jest duży problem. Z tego co się dowiedziałam, to na jedno miejsce o które walczyłam - jest dwieście zgłoszeń. Szansę na zatrudnienie w mieście są niewielkie

- komentuje 22-letnia Joanna, studentka.

Potencjalnie jakieś ogłoszenia lokalne w internecie są, chociażby do zbierania owoców w pobliskich sadach czy pomocy kuchennej w firmach gastronomicznych. Trzeba się jednak liczyć z tym, że nie jest to łatwa praca.

Miałem wątek w swoim życiu, że robiłem przy takich zbiórkach. Trzeba się liczyć z niskimi zarobkami – za to z porannym wstawaniem i bólem krzyża. Bardzo często robi się słabo, bo człowiek cały czas pracuje w słońcu, więc przede wszystkim trzeba zaopatrzyć się w czapkę, krem z filtrem i się schładzać pod zimną wodą. Przyznaję, że szybko zrezygnowałem

– opowiada 20-letni Piotr.

Przede wszystkim górują jednak ogłoszenia zachęcające do pracy w nadmorskich kurortach.

Od czterech lat wyjeżdżam na wakacje dorobić do Krynicy Morskiej. Zarobki nie są złe, ale to ciężka harówka przez 30 dni w miesiącu. Zdarzają się kradzieże, nieuczciwi pracodawcy. Oczywiście jakichkolwiek umów o pracę – czy to o dzieło czy zlecenie - nie ma

– twierdzi 23-letnia Justyna, studentka.

Cóż pozostaje zatem pracowitej młodzieży? Nieplanowany wypoczynek lub wyjazd. W przypadku drugiej decyzji apelujemy o rozwagę. Należy pamiętać o udokumentowaniu w jakikolwiek sposób swojego zatrudnienia – np. poprosić kogoś o zrobienie zdjęcia. Często się bowiem zdarza, że przy braku umowy właściciel nie chce wypłacić pieniędzy.

Warto także jeszcze przed rozpoczęciem pracy zorientować się wśród znajomych oraz na portalach internetowych na temat wiarygodności i uczciwości przyszłego pracodawcy.
 

3
0
oceń tekst 3 głosów 100%