› relacje
12:00 / 24.03.2017

Po przeszczepie szpiku, a mimo to poszła... Anna Przybyła opowiedziała o swojej wędrówce

Po przeszczepie szpiku, a mimo to poszła... Anna Przybyła opowiedziała o swojej wędrówce

fot. Marcin Mongiałło

21 marca wieczorem w Ratuszu Staromiejskim w Elblągu odbyło się spotkanie, na którym członkini Klubu Przyjaciół Pomorskiej Drogi św. Jakuba Anna Przybyła opowiedziała o swojej wędrówce, prezentując pokaz slajdów z autorskim komentarzem.

Anna odbyła samotną, pierwszą, prawie 300 kilometrową, pielgrzymkę szlakiem Camino de Santiago. Jej celem była katedra św. Jakuba w mieście Santiago de Compostela, położonym na północno-zachodnim krańcu Hiszpanii. Przechowywane są w niej odnalezione w IX wieku szczątki św. Jakuba.

Droga św. Jakuba (hiszp. Camino de Santiago)

Przez wieki wędrówkę Camino de Santiago odbyło wiele znaczących postaci, wśród których wymienić należy Karola Wielkiego, św. Franciszka z Asyżu, św. Elżbietę Portugalską, św. Brygidę Szwedzką, Izabelę Kastylijską, św. Ignacego Loyolę, papieża Jana XXIII. Szczyt popularności szlaku przypadł na XIV wiek, kiedy to każdego roku przemierzało go ponad milion osób.

Po rewolucji francuskiej znaczenie pielgrzymek wyraźnie spadło. Obecnie tradycja samotnej wędrówki do grobu św. Jakuba odradza się Znaczny wzrost zainteresowania szlakiem przypada na ostatnie 40 lat. Podczas gdy jeszcze w 1977 roku liczba pielgrzymów wynosiła zaledwie 31 osób (dane na podstawie zebranych po drodze pieczątek), w 1985 roku było to już 690 osób, w 1992 – 9 764, w 1998  – 30 126, w 2006 – 100 377, w 2012 – 192 488, a w ubiegłym roku (2016) – aż 277 915 osób! 

Warto dodać, że dwukrotnie Santiago de Compostela odwiedził papież Jan Paweł II, przy czym raz nawet przeszedł niewielki odcinek Camino Frances. Po jego wizycie w Santiago de Compostela, w 1982 roku Rada Europy uznała Drogę św. Jakuba za trakt o szczególnym znaczeniu dla kultury kontynentu i zaapelowała o odtwarzanie i utrzymywanie dawnych szlaków pątniczych. Kolejne lata były przełomowe dla popularyzacji szlaku. W październiuku 1987 roku  został on ogłoszony pierwszym Europejskim Szlakiem Kulturowym, a w 1993 roku został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO

Wędrówka Anny Przybyły

Pielgrzymka Anny Przybyły Drogą św. Jakuba była szczególna, tak jak każda wyprawa tym szlakiem. W tym przypadku możemy mówić jednak o czymś wyjątkowym. Przed wyruszeniem na Camino de Santiago Anna wyleczyła się z nowotworu. Była zdrowa, ale jej organizm nie powrócił jeszcze do pełnej sprawności. Duże przeżycia spowodowały, że odbyta przez nią wędrówka stanowiła silne przeżycie duchowe.

Pieszą wyprawę zaczęła w hiszpańskim mieście Astorga, położonym w prowincji León, około 270 km od Santiago de Compostela. Samotna podróż zaczęła się pechowo. Ania doznała silnej kontuzji kolana, która praktycznie uniemożliwiała jej dalszą drogę. Nie poddała się jednak i ruszyła na szlak.

Podczas wyprawy spotyka się różnych, niejednokrotnie bardzo interesujących, uduchowionych ludzi. Ma się do czynienia z niesamowitymi sytuacjami. Bardzo często człowiek jest na trasie sam, w związku z czym ma dużo czasu na zastanowienie się nad swoim życiem. Generuje to niesamowite emocje. To wszystko, jak mówią uczestnicy takiej pielgrzymki, dzieje się poza kontrolą, wypływa gdzieś z wnętrza. Po drodze wspaniała przyroda. Podróż zapada głęboko w pamięć i powoduje, że osoby, które poszły raz, chcą to bardzo mocno powtórzyć. Rodzi się rodzaj pozytywnego przyzwyczajenia, wręcz uzależnienia. Podobno trudno to zrozumieć bez doświadczenia trudów wędrówki na własnych nogach i odczucia zmian we własnym sercu.

Z jakimi sytuacjami miała do czynienia Anna? Na trasie spotkała kobietę, która poczęstowała pielgrzymów ciepłymi naleśnikami. Widziała jak człowiek ze stodoły stworzył miejsce, gdzie można przenocować za darmo. W lesie spotkała kobziarza, który po prostu stał i grał, ćwicząc technikę w najmniej oczekiwanym miejscu. Po drodze mijała ludzi jadących do Santiago na koniach, jak również rowerzystów. Wielokrotnie widziała jak miejscowi wystawiają poczęstunki przed swoimi domostwami. Ten, kto ma ochotę wrzuca parę groszy, kto nie - bierze i idzie dalej. Wszystko oczywiście zależy od człowieka. Po drodze można spotkać osiołki do wynajęcia. Mijała piękne lasy, średniowieczne miasta, niecodziennie wyglądające miejsca.

Spotkała także Polaków - małżeństwo z Olkusza. Kobieta zademonstrowała jej działanie plastrów kinetycznych, prezentując kilka. Działają one na zasadzie poprawy przepływu krwi, limfy, posiadając właściwości lecznicze, przeciwobrzękowe, przeciwbólowe. Po ich zastosowaniu ból kolana faktycznie się zmniejszył. Ania mogła chodzić.

Niedaleko Santiago spotkałam starszego pana. Miał pas, a do pasa przyczepiony cały ekwipunek z dobytkiem. Obok szła jego żona

- to tylko jedna z niecodziennych sytuacji, których była świadkiem, a o której opowiedziała na spotkaniu Ania.

Elblążanka pokonała trasę, którą zaplanowała. Docierając do grobu św. Jakuba pokonała własne ograniczenia. Jesienią tego roku planuje kolejną wyprawę. Tym razem do Santiago de Compostela chce dotrzeć szlakiem wiodącym z Portugalii. 

Na co zwracać uwagę przygotowując się do pielgrzymki Camino de Santiago?

Plecak Ani ważył zaledwie 8 kg. Mówimy o całości ekwipunku, który niosła ze sobą, warto jednak podkreślić, że bardzo istotny jest sam ciężar plecaka. Są już do kupienia takie, które ważą bardzo niewiele, a mają dużą funkcjonalność i są wytrzymałe. Warto więc poszukać. Przy tak długiej podróży każdy kilogram ma duże znaczenie.

Aby przeżyć na szlaku na każdy dzień trzeba mieć 20-25 euro. Oczywiście, zważywszy na przelicznik walutowy, nie jest to mało. Musimy pamiętać jednak, że koszty życia na Zachodzie Europy są znacznie wyższe niż w Polsce. W tym kontekście, zauważyć należy, iż wymieniona suma jest niewielka.

Wydaje mi się, że największym ograniczeniem jest ograniczenie czasowe 

- zauważyła Anna Przybyła. 

Piotr Orzechowski, który w tym samym miejscu opowiedział o swojej wyprawie Drogą św. Jakuba niecały miesiąc wcześniej (28 lutego) podkreślił, że planując podróż zawsze powinniśmy zostawić sobie 4-5 dni zapasu. Chodzi o to, że zawsze trzeba mieć na uwadze, że mogą nam się przydarzyć różne nieprzewidziane zdarzenia. Wszystkich okoliczności trudno przewidzieć i o tym należy pamiętać. Może być też i tak, że będziemy mieli nieprzepartą ochotę, aby po dojściu na miejsce zatrzymać się jeszcze kilka dni w Hiszpanii.  

Elbląski Klub Przyjaciół Pomorskiej Drogi św. Jakuba 

27 lutego 2016 grupa pasjonatów, w tym Tamara Frączkowska, założyło Elbląski Klub Przyjaciół Pomorskiej Drogi św. Jakuba (facebook.com/pdsj.elblag).

Wędrujemy razem Pomorską Drogą Św. Jakuba i odpowiadamy elblążanom o wspaniałych doświadczeniach i przeżyciach z wędrówek szlakiem Camimo de Santiago – Drogą św. Jakuba

– mówią. 

Zapraszają na organizowane przez nich spotkania w Ratuszu Staromiejskim. Kolejne jest planowane na dzień 25 kwietnia.

1
0
oceń tekst 1 głosów 100%

Powiązane artykuły

Chce zdobyć trzeci biegun. Marek Kamiński przywędruje do Elbląga

18.03.2015 komentarzy 1

Zdobył już dwa bieguny, a teraz przymierza się kolejnego. Będzie to jednak zgoła odmienne doświadczenie, bowiem zamiast mierzyć się z ekstremalnym mrozem,...

Piotr Orzechowski opowiedział o swojej pielgrzymce Drogą św. Jakuba (+ zdjęcia)

03.03.2017

Kilka dni temu (28 lutego) w Ratuszu Staromiejskim w Elblągu odbyło się spotkanie, na którym Piotr Orzechowski, opowiedział o swojej...

Tamara Frączkowska opowiedziała o swoim Camino (+ zdjęcia)

26.04.2017

Wczoraj wieczorem (25 kwietnia) w Ratuszu Staromiejskim w Elblągu odbyło się spotkanie, na którym Tamara Frączkowska, opowiedziała o swojej...

Zdjęcia ilość zdjęć 14