› bieżące
13:23 / 31.01.2022

Posłanka Monika Falej składa interpelację w sprawie portu w Elblągu

Posłanka Monika Falej składa interpelację w sprawie portu w Elblągu

fot. elblag.net/archiwum

Posłanka Monika Falej pytała premiera RP w sprawie konieczności wzmożenia kompleksowych działań związanych z ukończeniem w 2023 roku projektu inwestycyjnego "Budowa drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską" i podjęcia wynikających z tego szans ożywienia regionu.

Poniżej treść interpelacji posłanki.

Wspomniany powyżej projekt budzi nadal olbrzymie społeczne nadzieje na dokonanie przełomu rozwojowego Elbląga i znacznej części województw warmińsko-mazurskiego i pomorskiego. Finał inwestycji jest coraz bliżej dzięki kunsztowi budowniczych. Technicznie zadania są więc wykonywane na wysokim poziomie, o wiele gorzej wygląda przystąpienie do realizacji celów aktywizacji gospodarczej i turystycznej. Po każdej stronie, rządowej i samorządowej, nie ma kompleksowego pomysłu, jak wykorzystać nowy szlak, który przez wiele lat może być pozbawiony integralnej z nim infrastruktury.

To ona powinna "czekać" na obiekty pływające i turystów. Jest odwrotnie, czeka bowiem ubóstwo Portu Elbląg, mającego być siłą napędową prosperity. Także zachodni żeglarz, który dotrze swoim jachtem do nabrzeży na wysokości elbląskiej Starówki, pozostanie bez bezpiecznego cumowania, zaopatrzenia logistycznego, a nawet zaplecza sanitarnego. Raczej zawróci niż popłynie dalej. Port Morski Elbląg to dzisiaj niewielki terminal przeładunkowy (5 ha), z brakiem bocznicy i transportu kolejowego, z niedrożnym dla transportu samochodowego systemem komunikacyjnym.

Do spełnienia "morskości" (przeładunek 3,5 mln ton) Portu Elbląg niezbędnymi są: budowa obrotnicy dla statków, powiększenie terminalu składowo-przeładunkowego z budową nabrzeży, budowę terminalu nr 2, budowa budynku biurowego, budowa bocznicy kolejowej z linią doprowadzającą, połączenia drogowe, pogłębienie rzeki przy nabrzeżach. Środki podstawowe to 160 mln złotych. I przy tym rozpraszają się zapewnienia o przyszłościowej randze portu elbląskiego. Tej rangi, niezbędnej dla pozyskania środków, nie potrafiono wynegocjować z Komisją Europejską.

Elbląg nie zasłużył na wsparcie; nie znalazł się w sieci bazowej TEN-T. W związku z powyższym nie ma możliwości krajowego uzyskania dofinansowania dla elbląskich inwestycji. Pozostały regionalne programy operacyjne, na które czeka wielu. W mojej interpelacji do ministra infrastruktury nr 23581 z dnia 05.05.2021 r. zwróciłam się z wieloma pytaniami dotyczącymi funkcjonowania, organizacji i budowy systemu komunikacyjno-transportowego Portu Morskiego Elbląg. Minister Marek Gróbarczyk odpowiedział bardzo obszernie ze wskazaniem: "to nie my, to oni". "Oni" to naturalnie samorządy, głównie elbląski.

Możliwości samorządu, w budżecie Elbląga na 2022 rok zabezpieczono aż 1 mln złotych na opracowanie dokumentacji projektowej budowy obrotnicy dla statków. Moim zdaniem, na samorządach spoczywa wiele. Powinny być przygotowane i mieć swoją wizję i koncepcję "co dalej po przekopie?"; nawet przy poczuciu wielu niemożności. Jest z tym problem.

Przesłałam do samorządów regionu odpowiedź min. Gróbarczyka z prośbą o przepracowanie jej na swoje potrzeby i możliwości. Samorządowcy jakby nie czuli tego tematu; może jest to właśnie związane z brakiem zaplecza finansowego? Elbląg nie przedstawił swoich przemyśleń w zakresie przygotowania się do turystyki "przekopowej" w obrębie Starego Miasta. Pewne nadzieje stwarza dotacja rządowa 27 mln zł na rewitalizację Wyspy Spichrzów na zachodnim brzegu rzeki Elbląg. To jednak lata realizacji.

Miarą samotności samorządowej jest indywidualne promowanie elbląskiego portu wśród innych małych portów niemieckich, duńskich, szwedzkich, litewskich i rosyjskich. Tylko, że tamte posiadają pełną infrastrukturę. Nie słychać zresztą nic o wypełnianiu swoich obowiązków chociażby przez Polską Agencję Inwestycji i Handlu. Na dzisiaj więcej pesymizmu niż optymizmu. “Wybudujemy, a potem zobaczymy”. Rozproszenie informacji, prawie bezradność, przekonanie, że wystarczy przekopać i reszta sama się rozwiąże, wskazywanie na kompetencje innych, może niechęć do samorządów?, realizacja decyzji politycznej bez analizy następstw - to ciągle aktualność i chyba przyszłość.

Samorządowcy w poczuciu regresu finansowego na tak potrzebne inwestycje pytają się: “gdzie zniknęły morskie fundusze?” W październiku 2017 roku poinformowano o pracach na rzecz utworzenia Morskiego Funduszu Inwestycyjnego. Odbyło się pierwsze posiedzenie Komitetu sterującego do Spraw Utworzenie Morskiego Funduszu Inwestycyjnego z udziałem ministra M. Gróbarczyka i wiceminister Anny Moskwy. Członkami komitetu zostali również wiceministrowie finansów oraz rozwoju, wiceprzewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego oraz przedstawiciel Zarządu NBP.

Utworzenie przyszłego Morskiego Funduszu Inwestycyjnego wynikało z potrzeby zapewnienia sprawnej implementacji idei utworzenia instrumentu finansowego, dedykowanego gospodarce morskiej. Kolejna dobra wiadomość pochodziła z 30 listopada 2018 roku. Dotyczyła ona utworzenia wyspecjalizowanego i komercyjnego funduszu, którego środki miały być wykorzystane na inwestycje w rozwój gospodarki morskiej. Tak zakładał projekt ustawy o Morskim Funduszu Rozwoju. Autorem projektu ustawy opublikowanego na stronach Rządowego Centrum Legislacji było również Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Nowe przepisy zakładały utworzenie przez podmioty wskazane przez ministra właściwego ds. gospodarki morskiej spółki akcyjnej, która będzie prowadziła działalność jako wyspecjalizowany, komercyjny fundusz w sektorze gospodarki morskiej…, w tym finansowanie projektów inwestycyjnych. W polskiej gospodarce morskiej dnia dzisiejszego, co najmniej dwumiliardowa inwestycja przekopu Mierzei Wiślanej, o wielkim rozgłosie społecznym, i politycznym, jak żadna inna powinna skorzystać z funduszy celowych. Czy tak jest?

Chciałabym wierzyć, że rząd polski dysponuje możliwościami kompleksowego “ogarnięcia” całości, czyli budowy nowego szlaku, wyposażenia w to, co niezbędne, jego wykorzystania transportowego i turystycznego. Mimo, że stracono wiele czasu.

W przeciwieństwie do odpowiedzi ministra Marka Gróbarczyka proszę o merytoryczne ustosunkowanie się do moich pytań, a nie na wysokim poziomie ogólności:

1. Jak jest oceniana sytuacja w momencie „zamknięcia” inwestycji w 2023 roku rozumianej jako możliwość wpłynięcia do Portu Elbląg pełnowymiarowej, dostosowanej do zakładanych parametrów, pływającej jednostki transportowej, wraz z jej obsługą, przeładunkiem towarów, składowaniem i transportem poza Elbląg? Czy te możliwości zostaną stworzone do tego czasu?

2. Jak na 2023 rok jest oceniana baza infrastruktury turystycznej w obrębie Zalewu Wiślanego, rzeki Elbląg, Jez. Drużno, Kanału Elbląskiego? Jakie są realizowane i planowane inwestycje państwa na Zalewie Wiślanym, rzece Elbląg, Jez. Drużno, Kanale Elbląskim?

3. Jakie specjalistyczne struktury państwa zaangażowały się i z jakimi efektami na rzecz współpracy Elbląga i Portu Elbląg z innymi podmiotami gospodarki morskiej w obrębie M. Bałtyckiego? Analogicznie dla pozyskania innych podmiotów polskich i zagranicznych, widzących celowość korzystania z portu?

4. Jak funkcjonują „fundusze morskie”, czyli Morski Fundusz Inwestycyjny i Morski Fundusz Rozwoju? Jakimi środkami dysponują i na jakie cele zostały one przeznaczone? Dlaczego Elbląg nie otrzymał środków niezbędnych dla realizacji inwestycji portowych?

5. Czy w obliczu możliwego rozczarowania zastojem po zakończeniu projektu inwestycyjnego, nie widzi się przytoczonej w tytule interpelacji, konieczności przyśpieszenia i wyjścia poza jego wyłącznie aspekt „przekopowy?

6. Czy do spełnienia oczekiwań, lokalnych, ale i krajowych, nie byłoby celowym powołanie rządowo-samorządowej struktury (pełnomocnika, zespołu, biura) do wdrażania szans rozwoju gospodarczego i ożywienia turystycznego, wynikających z przekopu Mierzei Wiślanej? Zadania te powinno realizować się pod nadzorem kierunkowego wicepremiera lub ministra z wielosektorowymi uprawnieniami.

Posłanka
Monika Falej

1
0
oceń tekst 1 głosów 100%