› relacje
12:45 / 09.07.2019

Pożegnaliśmy dziennikarza Pawła Lucińskiego

Pożegnaliśmy dziennikarza Pawła Lucińskiego

fot. Marcin Mongiałło

Rodzina, przyjaciele, dziennikarze i koledzy pożegnali dziś, 9 lipca, Pawła Lucińskiego, urodzonego w Elblągu dziennikarza Radia Gdańsk.

Msza żałobna w intencji zmarłego została odprawiona w kościele świętego Brunona przy ul. Kosynierów Gdyńskich w Elblągu. Następnie żałobnicy udali się na Cmentarz Komunalny Agrykola, gdzie odbyła się ceremonia pogrzebowa. Tam też złożono urnę z prochami zmarłego. Paweł Luciński zmarł 29 czerwca w Gdańsku (na Żabiance), miał 49 lat.

Jesteśmy tu dzisiaj przede wszystkim po to, żeby modlić się za zmarłego Pawła, polecając go Bogu i dziękować za jego życie – za to dobro, które w tym swoim życiu uczynił. Bo przecież nie jest sukcesem życia ziemskiego jego długość, ale dobro, które zdążyliśmy w tym życiu uczynić wobec Boga i wobec bliźnich. (...)

 

Wiemy, że nasza wiara nie może być pusta, teoretyczna, musi mieć przełożenie na życie codzienne, na dobro, miłość do drugiego człowieka, na służbę, a wiemy dobrze, że Paweł rozumiał swoje powołanie, że życie nie jest po to, żeby myśleć o sobie, ale aby służyć innym. Ci, którzy znali Pawła bliżej wiedzieli, że był człowiekiem oddanym, wrażliwym, który bez reszty służył innym, pracując przez lata w Radiu Gdańsk.

 

Ta nasza liczna obecność tutaj świadczy o naszej wdzięczności dla niego, bo dobro, moi drodzy, zawsze musimy zauważać. Tylu ludzi wspaniałych mamy wokół siebie, których możemy naśladować, od których możemy się wiele uczyć i dzisiaj żegnając zmarłego Pawła chcemy to podziękowanie mu wszyscy złożyć, hołd – za jego życie, pokorę, służbę – i jednocześnie prosić dobrego Boga, aby to, co było słabością , grzechem darował i nagrodził chwałą nieba, amen

– powiedział kapłan w kazaniu pogrzebowym.

Pod koniec mszy świętej odtworzony został utwór "Kiedy nie będzie mnie", śpiewany przez Jarosława Janiszewskiego, który w latach 2012-2017 prowadził cykliczną nocną audycję muzyczną w Radiu Gdańsk. Z głośników wybrzmiały słowa, które nabrały w tym czasie jeszcze głębszego znaczenia:

Kiedy nie będzie mnie, świat potoczy się dalej
Życia szalony bieg nie pozwoli na żale
Tylko samotny ptak szarym dziobem da znak
Jego często widziałem w snach
On tam był

 

Kiedy nie będzie mnie, świat potoczy się dalej
Dziecka cudowny śmiech nie pozwoli na żale
Tylko drzewo da znak, będzie czujne jak ptak
Jego mowę poznałem w snach
Bo ja:

 

Będę ptakiem, będę drzewem i zatańczy ze mną wiatr
Jak mityczny boski ogień będę trwać tysiąc lat

 

Kiedy nie będzie mnie, świat potoczy się dalej
Zwykły słoneczny dzień nie pozwoli na żale
Tylko jesienny wiatr będzie na drzewach grać
Tę melodię słyszałem w snach
Bo ja:

 

Będę ptakiem, będę drzewem i zatańczy ze mną wiatr
Jak mityczny boski ogień będę trwać tysiąc lat

Paweł Luciński urodził się 21 stycznia 1970 roku w Elblągu. Był absolwentem I Liceum Ogólnokształcącego, klasy matematyczno-fizycznej. Pracował jako dziennikarz w Gdańsku, gdzie prowadził audycję Muzyczna Strefa Radia Gdańsk. Z tą rozgłośnią był związany od 1997 roku. Na przestrzeni wielu lat relacjonował ważne wydarzenia muzyczne. Przeprowadził niezliczoną liczbę wywiadów z artystami.

O tym, jak ważną postacią w rozgłośni był Paweł świadczy ponad 100 komentarzy na facebookowym profilu Radia Gdańsk, w których słuchacze – niejednokrotnie w bardzo wzruszający sposób – wspominali zmarłego dziennikarza.

Dopiero teraz kiedy go zabraknie odczuję jak ważny był jego wkład w RG. Swoją drogą (może inni 40+ też podzielą moje zdanie) jego głos miał w sobie coś z głosu Tomka Beksińskiego. No i gusta muzyczne też były w dużej mierze podobne.

– napisał internauta publikujący pod nickiem Makabunda PL.

Jest 9 rano w niedzielę. Przez wiele lat wstawało się o tej porze, włączało Radio Gdańsk. I słyszało ciepły głos Pana Pawła. I muzykę. James, Myslovitz, U2, Sigur Ros, Waterboys... I tego już nie będzie. Nie mogę w to wciąż uwierzyć... Zostaną wspomnienia. I za nie Panu dziękuję...

– takie wspomnienie opublikował pan Andrzej. 

Jego ciepły głos, jego wrażliwość, jego wiedza muzyczna. Nie do zastapienia. Dla mnie to legenda. Przeogromna strata. Wielki żal. Za wszystkie piękne chwile,muzyczne uniesienia, odkrywanie przecudnych nowych inspiracji i przypominanie niezwykłych utworów z przeszłości  bardzo dziękuję:((((((((

– napisała pani Aneta.

0
0
oceń tekst 0 głosów 0%

Zdjęcia ilość zdjęć 5