› bieżące
17:06 / 07.02.2013

Prezydenci o aquaparku: Zaczynamy od nowa, ale nie od zera

Prezydenci o aquaparku: Zaczynamy od nowa, ale nie od zera

fot. Agnieszka Światkowska

Gra o aquapark zaczyna się od nowa. Z poprzedniej rundy pozostało trzech inwestorów, którzy są nadal realnie zainteresowani wodną inwestycją w Elblągu. Miasto nie chce się jednak do nich ograniczać. Powołana pod koniec ubiegłego roku spółka, na czele której stanęła Urszula Kocięcka, otwiera szerszy katalog rozwiązań i możliwości pozyskania potencjalnych inwestorów. Zdaniem prezydentów, najpóźniej za trzy lata będziemy pluskać się w aquaparku. Czas pokaże...

- Przez ostatnie dwa lata zmieniła się polityka banków, stąd też zmiany w naszym podejściu do planowanej inwestycji - mówił Adam Witek, wiceprezydent Elbląga. - Jesteśmy po rundzie rozmów z bankami, ale ciągle przed negocjacjami i przygotowaniem odpowiednich dokumentów. Krótko mówiąc zaczynamy od nowa, ale nie od zera.

Obecna na konferencji prasowej Urszula Kocięcka przedstawiła zakres obowiązków spółki, której od niedawna przewodzi. - Jako szefowa spółki kontynuuję dotychczasowy harmonogram robót, a konkretnie przygotowanie dokumentacji, m.in. specyfikacji indywidualnych warunków zamówienia. Bez względu na tryb prac i czas budowy aquaparku, ta dokumentacja musi zostać wykonana - wyjaśniała Urszula Kocięcka.- Wznowiliśmy kontakty z firmami, które były zainteresowane pracami nad aquaparkiem. Etap przygotowania dokumentacji i negocjacji może potrwać dosyć długo, nawet do 8 miesięcy.

1 lipca br. spółka przejmie pracowników zarówno odkrytego, jak i krytego basenu. W sumie 25 osób. - Dla większości z nich przewidziane są szkolenia podnoszące kwalifikacje - mówiła Urszula Kocięcka.

Niewykluczone również, że spółka stanie się samodzielnym podmiotem gospodarczym, będą więc tworzone nowe stanowiska pracy. Nie jest tajemnicą również, że nowo powołana szefowa spółki będzie miesięcznie otrzymywać 6500 tys brutto. To jedna z niższych pensji przewidzianych "na dzień dobry" dla szefów departamentów.  

Z przeprowadzonych analiz i badań wynika, że żaden z obiektów wodnych w regionie nie jest obiektem samofinansującym się. Ile miasto będzie dopłacać, zdecyduje pierwszy bilans wykonany po rocznej działalności obiektu (o ile powstanie). Miasto jest jednak optymistycznej myśli i zakłada, że popyt na elbląski aquapark będzie większy niż w innych miastach i miejscowościach.

Od momentu powstania koncepcji aquaparku, czyli od 2011 roku, miasto na ten cel wydało 70 tysięcy złotych. W tegorocznym budżecie zaplanowano 500 tys złotych.

1
2
oceń tekst 3 głosów 33%