› sport
21:45 / 30.01.2016

Stromy szczyt zdobyty. Start "wspiął się" na Jelenią Górę (+foto)

Stromy szczyt zdobyty. Start

fot. Bartłomiej Ryś

Styczniowy epilog Elbląskiego Klubu Sportowego miał być łatwy, prosty i przyjemny. Po ciężkich tygodniach, które mocno dały się we znaki naszym szczypiornistkom, do Elbląga zjechała skazywana na porażkę drużyna KPR z Jeleniej Góry, będąca czerwoną latarnią Superligi. Znajdujące się na przeciwległych biegunach ekipy gospodarzy dzisiejszego meczu i gości stoczyły wyrównany pojedynek, w którym o wygranej zadecydowała 1 bramka. To jedno trafienie więcej zaliczyły elblążanki i to one uniosły ręce w geście triumfu po zwycięstwie nad jeleniogórzankami 26 do 25.

Zawodniczki Startu wciąż chyba miały w pamięci mecze polskich szczypiornistów na Mistrzostwach Europy. Dramaturgii towarzyszącej spotkaniom naszych piłkarzy ręcznych nie powstydziłby się sam Alfred Hitchcock – mistrz filmowego suspensu. I choć temperatura na pojedynkach Startu zawsze jest podniesiona, to napięcia trzymającego do końca w rywalizacji z ostatnią drużyną tabeli Superligi chyba nikt się nie spodziewał. Duża w tym zasługa piłkarek z dolnośląskiego, które udowodniły, że liczby nie grają, a swoją wyższość trzeba udowodnić na placu boju. Tego udokumentować zwycięstwem przyjezdnym się nie udało, ale pozostawiły po sobie całkiem niezłe wrażenie w starciu z najbardziej zapracowaną drużyną polskiej ligi. Grając z takim zaangażowaniem i przebojowością, jeleniogórzanki powinny w niedługim czasie wygrzebać się z dna ligowej tabeli.

Elblążanki sobotnim meczem z Jelenią Górą kończyły wyczerpujący okres gry na polskich i europejskich parkietach. W grze piłkarek Startu widać było przebyty maraton meczowy, ale ich postawa na boisku pokazała prawdziwy charakter tej drużyny. Trzeba podziwiać zawodniczki z Elbląga nie tylko za osiągnięcia tego sezonu, ale przede wszystkim za włożoną w nie pracę, a ta w starciu z KPR-em była ogromna. Języczkiem u wagi w pierwszych minutach rywalizacji była rozgrywająca Joanna Waga. Najpierw przytomnie zagrała do wbiegającej w pole bramkowe Ewy Andrzejewskiej, która otworzyła wynik meczu, a potem sama wpisała się na listę strzelców po tym, jak zabrała się z piłką chwytając ją jedną ręką i przerzuciła nad interweniującą bramkarką gości. Swoje trzy grosze dorzuciła w 5 minucie Sylwia Lisewska i było 3:0. Jeleniogórzanki miały problemy z wypracowywaniem pozycji do strzału, dlatego ratowały się rzutami z dystansu – trafiły dopiero, gdy nieco swobody zaznała na kole Tatiana Bilenia. W tej samej minucie doskonałą okazję do podwyższenia wyniku zmarnowała Aleksandra Jędrzejczyk, która w sytuacji sam na sam nie spojrzała, jak ustawiona jest bramkarka gości i przegrała pojedynek.

To dało impuls piłkarkom z Jeleniej Góry, które znalazły lukę z murze obronnym elblążanek na flankach. Z tego sektora trafiła Grobelska i było tylko 3:2. Ponownie dała o sobie znać Waga, która schwytana w kleszcze przełożyła sobie piłkę z prawej do lewej ręki i rzuciła swojego drugiego gola. Po tej akcji jedna i druga drużyna punktowały bardzo regularnie. Prym wiodła Waga po stronie Startu, a z drugiej nieźle wyglądała Anna Mączka. Cały czas EKS był o 1-2 punkty przed przeciwniczkami. Trzy bramki z rzędu na 9:7, 10:7 i 11:7 znacznie ułatwiły grę w końcówce pierwszej połowy elblążankom, które zeszły na przerwę z czteropunktową zaliczką – 15:11.

Po zmianie stron nasze szczypiornistki dalej były w natarciu. Raz jeszcze pierwsza do protokołu wpisała się Andrzejewska, a chwilę później Dankowska, Jędrzejczyk oraz Matuszczyk, która otrzymała świetne podanie od Szywerskiej i piłka zatrzepotała w siatce. Przyjezdne odpowiadały dość często, ale tyle okazji, ile wykorzystywały, tyle samo marnowały – co nie obyło się bez udziału bramkarki Startu. Nieco strat odrobiły jeleniogórzanki grając w przewadze po karze dla Jędrzejczyk, ale w dalszym ciągu dystans był bezpieczny (19:16). Andrzej Niewrzawa chciał jednak trzymać rękę na pulsie i utrzymać dyscyplinę w szeregach swojego zespołu, któremu zdarzało się łapać przestoje w poprzednich spotkaniach.

Oliwy do ognia po wznowieniu dolała niewykorzystana szansa przez Lisewską, która zmarnowała rzut karny, a już 3 minuty później kara dla Magdy Balsam. Zdekompletowane elblążanki dały się dogonić (20:19) i mecz ponownie miał dwójkę pretendentów do zwycięstwa. Wtedy odpowiedzialność na swoje barki wzięła Patrycja Świerżewska, która ma wszelkie cechy, aby w niedalekiej perspektywie stać się pierwszoplanową piłkarką Startu. Przy stanie 22:19 o czas poprosił trener gości i przyniosło to efekt. Za sprawą Mączki i Tomczyk szczypiornistki z Jeleniej Góry ponownie zbliżyły się na 1 bramkę. Gonić wynik jest jednak zdecydowanie trudniej, dlatego też, gdy tylko jeleniogórzanki łapały kontakt z rywalkami, za chwilę były dwa kroki za nimi. Dwa razy Świerżewska oraz Waga, a następnie Muchocka i na 3 minuty przed końcem było 26:23. Mączka w 59 minucie rzuciła 24 bramkę dla gości, a na sekundy przed syreną końcową trafiła z linii rzutów karnych i było 26:25. Na więcej nie pozwolił czas i EKS zatrzymał 2 punkty we własnej hali i wskoczył na pozycję wicelidera PGNiG Superligi. Czy ją utrzyma, rozstrzygnie spotkanie pomiędzy Selgrosem a Pogonią.

EKS Start Elbląg – KPR Jelenia Góra   26:25   [15:11]

Start: Szywerska, Sielicka – Balsam, Dankowska 2, Hawryszko, Waga 6, Lisewska 3, Muchocka 1, Jędrzejczyk 3, Matuszczyk 1, Kwiecińska 2, Szopińska, Gerej, Romanowicz, Świerżewska 4, Andrzejewska 4.

Trener: Andrzej Niewrzawa.

W następnej kolejce ligowej Start uda się do Szczecina, gdzie czekać już będzie Pogoń Baltica. Mecz odbędzie się w sobotę (6 lutego) o godzinie 16:00.

Poniżej prezentujemy galerię zdjęć ze zwycięskiego meczu z Jelenią Górą.

 

2
0
oceń tekst 2 głosów 100%

Zdjęcia ilość zdjęć 45