› moda i styl życia
10:39 / 20.03.2013

Szczęście. Jedno słowo, a dla każdego oznacza coś zupełnie innego

Szczęście. Jedno słowo, a dla każdego oznacza coś zupełnie innego

Nie jestem specjalnie ładna, w biodrach mam za dużo centymetrów, w szafie niemodne ciuchy. Mieszkam w bloku, choć marzy mi się drewniany dom. Wakacje spędzam albo w domu, albo gdzieś u rodziny, zamiast na egzotycznej plaży, sącząc drinki pod palmami. Tak zwanej kariery też nie zrobiłam. Moje konto pod koniec każdego miesiąca świeci pustkami. Czy to się nazywa szczęście? Oto jest pytanie. Dziś obchodzimy Światowy Dzień Szczęścia, o którym coraz częściej zapominamy, albo inaczej, coraz mniej dostrzegamy to, czym moglibyśmy szczęściem nazwać. Wybór przecież zawsze należy do nas.

Szczęście. Jedno słowo, a dla każdego oznacza coś zupełnie innego. Dla mnie szczęście to poczucie sensu w tym, co robię, to odwzajemniony uśmiech i pozytywne emocje dookoła. Szczęście to chwile z najbliższymi, radość z ciepłego poranka i myśl, że życie jest piękne. Szczęście to stan ducha. Dlaczego to takie ważne, żeby być szczęśliwym? Temat ten zaczął intrygować naukowców. Richard Wiseman w swojej błyskotliwej książce „59 sekund” przytacza wyniki badań Sonji Lyubomirsky i jej współpracowników z Uniwersytetu Kalifornijskiego na temat szczęścia. Do przeanalizowaniu setek publikacji dotyczących eksperymentów i przejrzeniu ogromnej ilości badań Lyubomirsky odkryła, że bycie szczęśliwym daje bardzo wymierne korzyści. Jakie? Ludzie szczęśliwi są bardziej towarzyscy i chętniej pomagają innym. Poczucie szczęścia poprawia samoocenę, stosunek do otoczenia, zwiększa umiejętność rozwiązywania konfliktów i wzmacnia układ odpornościowy. Ludzie szczęśliwi tworzą bardziej udane związki, dobrze wiedzie im się w życiu zawodowym, żyją dłużej i są zdrowsi. Czego chcieć więcej? Nic dziwnego, że wobec takiego stanu rzeczy każdy chce być szczęśliwy. Tylko jak to zrobić? 

Większość ludzi na pytanie czego im potrzeba do szczęścia, odpowiada: więcej pieniędzy. Badaniem tego czynnika zajęli się naukowcy. Co się okazało? Poziom zamożności niewiele ma wspólnego z odczuwaniem szczęścia. Do rzeczy materialnych szybko się przyzwyczajamy, a początkowa satysfakcja i wzrost zadowolenia stopniowo mijają. Wracamy do poprzedniego stanu ducha. Nawet tak duże zmiany w życiu jak wygrana w totolotka i euforia, która się z tym wiąże, szybko się kończy. Jak pokazują statystyki równie szybko kończą się też pieniądze, a poziom odczuwanego szczęścia za każdym razem wraca do stanu sprzed wygranej. Podsumował to psycholog David Myers: „ Dzięki naszej zdolności przyzwyczajania się do sławy i pieniędzy wczorajsze luksusy dzisiaj stają się zwyczajne, a jutro – przestarzałe”.

Jak to jest z naszym odczuwaniem szczęścia? Dostajemy je w spadku po przodkach czy nabywamy? Okazuje się, że 50% ogólnego stanu zadowolenia jest uwarunkowana genetycznie. Ale uwaga, pozostaje jeszcze drugie 50%, z czego 10% to uwarunkowania społeczne (wykształcenie, pochodzenie, środowisko, dochody) i 40% to nasz własny wkład. Co to oznacza? W 40 procentach mamy wpływ na to czy czujemy się szczęśliwi. Ha! To teraz pytanie: CO ROBIĆ, ŻEBY CZUĆ SIĘ SZCZĘŚLIWSZYM?

Wystarczy zastosować kilka prostych zasad i trzymać się ich bez względu na wszystko...

1. Każdego dnia spraw sobie jakiś „prezent”,
2. Zrób coś dla innych,
3. Okaż wdzięczność za doznane dobro,
4. Przynajmniej raz dziennie serdecznie się pośmiej,
5. Skróć o połowę czas spędzany przed telewizorem, komputerem,
6. Chociaż przez godzinę tygodniowo rozmawiaj z partnerem,
7. Zadzwoń do przyjaciela,
8. Uśmiechnij się do nieznajomego na ulicy,
9. Regularnie się gimnastykuj,
10. Posadź jakąś roślinkę i dbaj o nią.

2
0
oceń tekst 2 głosów 100%