› sport
10:09 / 19.08.2014

Turniej Startu Elbląg od kuchni

Turniej Startu Elbląg od kuchni

fot. Adam Mastalerz

Na boisku Centrum Sportowo Biznesowego zakończył się 9 Turniej o Puchar prezydenta Elbląga. Gospodynie zajęły w nim trzecie miejsce więc nie zdołały obronić trofeum wywalczonego w poprzednim roku. Czy na podstawie tego turnieju można ocenić jak w meczach o stawkę będzie prezentował się zespół trenera Antoniego Pareckiego?

Przed rozpoczęciem zmagań wiadomo było, że o końcowy sukces powalczą ekipy Startu, mistrza Polski MKS Selgros Lublin oraz jeden z pozostałych uczestników wystepujących w Superlidze. Jednak mało kto przypuszczał, że na drugim stopniu podium uplasuje się Sambor Tczew. Beniaminek miał być słabszy nawet od Piotrcovii i rywalizować z Kościerzyną o miano czwartego zespołu imprezy. Okazało się, że potrafił ograć zdecydowanie silniejszy kadrowo Start Elbląg.

Jak trzeba ocenić postawę naszych dziewczyn? Już w pierwszym meczu nie udało się wygrać. Sambor grał bez kompleksów i nie ustępował pola elblążankom. Objął prowadzenie dzięki większej determinacji i zdołał trzymać rywalki na kilkubramkowy dystans. Nasze dziewczyny dogoniły w końcówce tczewianki. W ostatniej akcji Joanna Waga zatrzymała przeciwniczkę faulem co okupiła podbitym okiem. Wydawało się, że rzut wolny nie przyniesie bramki. Jednak źle ustawiony mur i piękny rzut Tatiany Bilenii i piłka wpadła przy słupku naszej bramki. Najbardziej zirytowana była rozgrywająca, której zaangażowanie jednak nie było warte przysłowiowego funta kłaków.

Po tej sytuacji wiadomo było, że Start nie zdobędzie pucharu. Sambor natomiast zyskał sympatię. Zaprezentował się dobrze, grał ciekawą piłkę ręczną, a przede wszystkim skuteczną. Z taką postawą jest jednym z pretendentów do fazy pucharowej mistrzostw Polski. W bramce zespołu z Tczewa przypomniała się miejscowym kibicom Marta Wiercioch. Po występach w Niemczech znów zakłada koszulkę polskiego klubu. Obroniła kilka trudnych piłek.

Trener Antonii Parecki miał ogromne pretensje do swoich zawodniczek. Z Kościerzyną przerażał go fakt, że rywal z niższej klasy rozgrywkowej rzuci kandydatowi do strefy medalowej 30 bramek. Do tego nie doszło, ale i tak piłka po rzutach dziewczyn z Kościerzyny lądowała w bramce Startu zbyt często jak na różnicę poziomu obydwu zespołów. 

Z Piotrcovią, mimo niekorzystnego rezultatu do przerwy, udało się wygrać. Prawdziwym testem miał być mecz z mistrzem Polski z Lublina. Już początek spotkania pokazał, że goście będą chciały zdobyć trofeum wygrywając wszystkie starcia turnieju. W ciągu 15 minut Selgros rzucił 8 a my 2 bramki. Dla nas trafiała Katarzyna Cekała. W pierwszym składzie trener desygnował ciekawą siódemkę. Gdyby nie kontuzja Kingi Grzyb, podobno jest niegroźna, jednak trener nie chciał ryzykować zdrowia gwiazdy zespołu, zagrałaby od pierwszych minut z tym rywalem. 

Kędzierska, Cekała, Waga, Lisewska, Aleksandrowicz, Kołodziejska, Mielczewska

W pierwszej połowie niepodzielnie rządził MKS. Popełnialiśmy błędy w ataku. Dwóch rzutów karnych nie wykorzystała Sylwia Lisewska. Przy jednej próbie nie trafiła w bramkę. Trener zaczął krzyczeć na zawodniczki, a to nie spodobało się widzom na trybunach.
 
Start zaczął odrabiać straty w końcówce pierwszej części. To przełożyło się na zdecydowanie skuteczniejszą grę w drugiej połowie spotkania. Szczególnie ładną akcję dziewczyny zaprezentowały w 48 minucie kiedy to determinacja przy przejęciu piłki przy bramce skutkowała zagraniem do Hanny Sądej. Zdobyła bramkę na 18-21. Również niezłą formę pokazała Monika Alkesandrowicz. Katarzyna Kołodziejska rzucała ze skrzydła efektowne bramki. Tą część Start wygrał 15-14. Gdyby nie słaby początek Lublin mógłby przegrać najciekawsze spotkanie w turnieju.

Najlepszą bramkarką wybrano Ekatereinę Dzukhievą z Lublina. To była zasłużona nagroda podobnie jak trumf tego zespołu. Najlepszą strzelczynią została nieoczekiwanie Martyna Borysławska z Kościerzyny. Występujące w turnieju zespoły zgodnie przyznały tytuł MVP Sylwii Lisewskiej. Rzucała piękne bramki z karnych, dystansu, wykorzystywała zagrania zawodniczek Startu Elbląg. To znaczące wzmocnienie miejscowego klubu. Puchary oraz nagrody w postaci koszulek z logiem i folderów ze zdjęciami Elbląga wręczył prezydent miasta Jerzy Wilk. To był najpoważniejszy sprawdzian Startu Elbląg przed sezonem.
1
0
oceń tekst 1 głosów 100%