› uczucia i seks
11:23 / 14.02.2013

Walentynki. Czy są nam potrzebne?

Walentynki. Czy są nam potrzebne?


Świat pędzi jak oszalały my wraz z nim. Żyjemy od weekendu do weekendu, od jednego święta do drugiego. Lubimy świętować, więc okazji nigdy za wiele. Dlatego tak chętnie poddajemy się tej modzie. Zresztą nie tylko my, spece od marketingu również. Postanowiliśmy zapytać zarówno młodszych jak i trochę starszych, co myślą o Walentynkach i czy je w ogóle obchodzą.

- Wcześniej z moim narzeczonym obchodziliśmy Walentynki, ale nie mają już one dla mnie dużej wartości - Teraz (już z mężem) wychodzimy na miasto..... ale tylko dlatego, że większość ludzi w taki sposób go świętuje – mówi Agnieszka Morawska. W tym roku postanowiłam traktować ten dzień jak każdy inny. Dla mnie walentynki to głupota. 

Podobnie o Walentynkach wypowiada się Sylwia Lewandowska:
- Według mnie to święto stworzone po to, by handlowcy mogli zarobić. Jeśli jest się szczęśliwie zakochanym to przez cały rok okazujemy nasze uczucie, nawet nie przez prezenty, ale poprzez nasze zachowanie. 14 lutego jest dla tych, którzy czują przymus udowodnienia tej drugiej osobie, że nadal ją kochają - komentuje Sylwia. Zero spontaniczności i szczerości. Co innego, gdy jesteśmy singlami - podkreśla.  Wtedy to święto staje się dobrą okazją do poznania kogoś i dodaje odwagi, by wyznać komuś tłumione w sobie uczucia. Jak świętuję ten dzień?
- Również spontanicznie - odpowiada. Jak mam wydać ponad 100 zł na prezenty, wolę kupić dwa wina i zamówić coś do jedzonka i spędzić wieczór razem, w bardzo miłej atmosferze. 

Z kolei Kamila, mama półrocznego brzdąca, ma już przygotowany scenariusz na dzisiejszy dzień:- Od rana życzenia i śniadanie dla męża (romantyczna jajecznica - uśmiecha się Kamila), a potem symboliczna kartka od Walentynki - dodaje. Wieczorem zaś wybieramy się na koncert do teatru.  Na tyle możemy sobie pozwolić przy maluchu - odpowiada.

Z kolei mężczyźni – jak to mężczyźni – mówią jasno i konkretnie: 

- Nie obchodzę Walentynek, ponieważ nie uznaję obcych świąt, wolę polskie tradycyjne – wyjawia Wojciech. Za to Krzysztof lubi tego dnia obdarowywać znajome i koleżanki małymi upominkami. - Myślę, że jest to kolejna dobra okazja, by komuś sprawić niespodziankę.

Jak widać każdy świętuje jak chce. Sposobów i poglądów jest wiele. Najważniejsze to nie robić niczego na siłę. Może zamiast kolejnego zezowatego pluszaka z uczepionym plastikowym serduszkiem zamienić na urodziwy owoc czy jedną pąsową różę, a kiczowatą kartkę czy SMS'a zastąpić prawdziwą poezją? Nie dajmy się pochłonąć bez reszty komercji, która nas dopada na każdym kroku. Pozwólmy sobie na odrobinę własnej twórczości nawet na co dzień. Przecież miłość i przyjaźń pielęgnować należy stale, bez szukania pretekstu dla słowa "kocham"...

3
0
oceń tekst 3 głosów 100%