› bieżące
09:37 / 08.02.2013

Zapomniany zakątek Elbląga. Tajemnice wzgórza Ludendorfa

Zapomniany zakątek Elbląga. Tajemnice wzgórza Ludendorfa

Nieopodal Góry Chrobrego, znajduje się Gęsia Góra, zwana przez stałych bywalców tego miejsca  wzgórzem Bismarcka. Przy dobrej pogodzie rozpościera się zapierający dech w piersiach krajobraz na miasto i Zalew Wiślany. Jednak miejsce to z roku na rok coraz bardziej niszczeje i zarasta drzewami. Sytuację może zmienić budżet obywatelski.

Historia zagospodarowania góry, rozpoczyna się w roku 1904, gdzie Hermann Schroeter z własnych środków pieniężnych sfinansował budowę drewnianej wieży widokowej nazwanej na cześć Ottona von Bismarcka. Widok z wieży rozciągał się niesamowity, przy dobrej pogodzie można było dojrzeć nawet zamek w Malborku. Niestety wieża została przewrócona przez wiatr i nie podjęto się jej odbudowy.

Kolejna próba zagospodarowania terenu wokół Gęsiej Góry nastąpiła w 1937 roku. Zarząd miasta podjął uchwałę w sprawie wybudowania Pól Chwały, na cześć poległych żołnierzy z czasów I Wojny Światowej. Cały kompleks zakładał, postawienia kilku nagrobków z wypisanymi imionami poległych. Centralnym punktem na górze miał być pomnik. Wybuch kolejnej wojny przekreślił te plany.

Elbląska prasa z marca 1939 r. podawała, że odsłonięcie pomnika nastąpi w sierpniu, w 25 rocznicę bitwy pod Tannenbergiem. Jednocześnie dziennikarze informowali, że została ukończona budowa kamiennego kręgu i wmurowano kamień ofiarny.

Cały pomnik prezentował się majestatycznie. Autorem budowli był Sophian Luchaner. Na postumencie stanął, dumny, umięśniony, postawny germański wojownik, z mieczem w prawej dłoni. Wokół niego wybudowano kolumnadę nakrytą łukowatym sklepieniem. Cały pomnik otoczono kamiennym kręgiem. Z tyłu znajdowało się wejście do środka budowli. Górę nazwano na cześć niemieckiego dowódcy Ericha Ludendorffa (1865-1937). Ludendorff w czasie I wojny światowej, odnosił spektakularne zwycięstwa w bitwie pod Tannenbergiem z 1914 r.

Sylwetka germańskiego wojownika, po wojnie została usunięta z postumentu i los jej jest nieznany. Natomiast kamienne sklepienie budowli zachowały się do lat 60-tych. Gęsia Górka, w latach 70-tych służyła jako tor saneczkowy, posiadała nawet własny wyciąg.

Na Wzgórzu Ludendorfa do dziś zachował się jedynie kamienny krąg z sekretnym, zamurowanym  wejście pod ruinami pomnika. To, co niedostępne od zawsze budzi wyobraźnię. Wokół pomnika narosło sporo mitów. Jeden z nich głosi, że znajduje się tam podziemny tunel do schronów przy ulicy Sadowej. Inna plotka podaje, że tajemniczy tunel ciągnie się aż do Malborka. Z kolei bardziej racjonalni mieszkańcy, chcą za zamurowanymi drzwiami zobaczyć dawną maszynownię do wyciągu saneczkowego, lub prochy poległych elblążan z frontów I i II Wojny Światowej.

Jest jednak szansa na to, że wkrótce to urokliwe miejsce będzie wyglądało całkiem inaczej. W budżecie obywatelskim, na wniosek mieszkańców, zapisano na ten rok kwotę 100 tys. zł przeznaczoną na odtworzenie cokołu oraz 50 tys. zł na wykonanie dojazdów do Gęsiej Górki.

- Naszym marzeniem jest stworzenie tam także toru saneczkowego z prawdziwego zdarzenia - mówi Mariusz Lewandowski, jeden z inicjatorów wpisania tego projektu do budżetu obywatelskiego. - Być może uda się to zrobić w przyszłym roku. Moglibyśmy wtedy zdążyć wykonać inwestycję przed zimą.

 

35
0
oceń tekst 35 głosów 100%