› bieżące
08:33 / 03.10.2014

Zapowiada się skuteczniejsza walka z dopalaczami

Zapowiada się skuteczniejsza walka z dopalaczami

fot. nasygnale.pl

Pachnący Domek, zamykany w jednym miejscu, powracał w drugim. Służby miejskie i policja były bezsilne. Firmy sprzedające dopalacze pod różnymi nazwami, wykorzystywały specjalnie luki prawne, aby nadal wprowadzać te środki do obrotu. Teraz ma się to zmienić.

114 substancji psychoaktywnych, które są wykorzystywane w dopalaczach, stanie się narkotykami. Ich posiadanie i obrót będą podlegały nadzorowi policji i będą ścigane jako przestępstwo - zapowiedział wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki.

- Dzisiaj projekt noweli ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, który przygotowało Ministerstwo Zdrowia, był przedmiotem obrad komitetu stałego Rady Ministrów i zostanie skierowany na najbliższą Radę Ministrów - powiedział wiceminister.

Za wprowadzanie do obrotu szkodliwych substancji i narażanie w ten sposób życia i zdrowia wielu osób na niebezpieczeństwo grozi kara do 8 lat więzienia.

Kontrole bez zapowiedzi

Radziewicz-Winnicki zapowiedział, że znacznie uproszczona zostanie procedura ścigania nieuczciwych sprzedawców, którzy wprowadzają do obrotu dopalacze. - Będą możliwe kontrole bez zapowiedzi - powiedział i dodał, że będzie to "gruntowna zmiana walki z dopalaczami".

- Nie ma zgody na to, aby siedem dni wcześniej zapowiadać kontrolę tego, czy ktoś ma dopalacze. To jest kuriozum - mówił wiceminister.

Jak poinformował, poszerzona ma zostać ponadto definicja dopalaczy. - Łatwiejsze będzie określanie tego, co jest dopalaczem, a co nim nie jest. Stwierdzać to będzie specjalnie powołana przy ministrze rada ekspercka, która będzie badała i rekomendowała, co już wpisać na listę narkotyków, a co uznać za dopalacz - wyjaśnił.

Jak dodał, walka z dopalaczami, to jest "ciągły wyścig z chemikami, ponieważ co chwilę powstają nowe cząsteczki, więc trzeba znaleźć je, zidentyfikować, opisać, stwierdzić, jakie mają działanie i upewnić się, że można je ścigać w sposób bezpieczny dla innych gałęzi życia". - Trudność polega na tym, że to jest obszar przenikania się substancji, które są ważne dla działalności gospodarczej, dla przemysłu, ale też mogą być dopalaczami - podkreślił. Wyjaśnił, że "bardzo duża cześć tzw. dopalaczy to są substraty stosowane w przemyśle np. chemicznym, lakierniczym, więc nie można zabronić użytkowania danej substancji, bo ona ma bardzo wiele zastosowań".

Dopalacze, które masowo pojawiły się na rynku przed kilkoma laty, sprzedawano w specjalnych sklepach, korzystając z luk w prawie. W listopadzie 2010 r. Sejm uchwalił ustawę, która zdelegalizowała ich sprzedaż w Polsce. Służby sanitarne przeprowadziły akcję, w wyniku której zamknięto prawie 1400 sklepów oferujących te substancje. Kary za handel dopalaczami nakładane są w trybie administracyjnym. Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii przewiduje ich wysokość na 20 tys. do 1 mln zł.

Źródło: TVN24.pl

 

4
0
oceń tekst 4 głosów 100%

Powiązane artykuły

Problem z dopalaczami nadal istnieje. 24-latek w szpitalu

28.07.2014 komentarzy 4

Wczoraj do elbląskiego szpitala trafił 24-latek, który miał objawy zatrucia. Jak się okazało mężczyzna zażył tzw. „dopalacze”.  Powraca...

Trafiły do szpitala po tym jak poczęstował je dopalaczami

03.09.2014 komentarzy 2

Wczoraj do elbląskiego szpitala trafiły dwie młode kobiety w wieku 17 i 18 lat, które po zażyciu dopalaczy straciły przytomność. Do tego zdarzenia doszło...