› bieżące
07:15 / 11.02.2014

Zarobki w Elblągu - czy jest tak kolorowo, jak podają statystyki? Czy elblążanie są zadowoleni ze swoich pensji?

Zarobki w Elblągu - czy jest tak kolorowo, jak podają statystyki? Czy elblążanie są zadowoleni ze swoich pensji?

Temat zarobków jest tematem dość specyficznym, głównie patrząc na to, że w niektórych środowiskach jest to najpilniej strzeżona tajemnica. Warto się jednak temu przyglądnąć – forma zatrudnienia w Elblągu oraz zarobki z nią związane często są po prostu kpiną. Zwłaszcza, gdy pracownicy to wykwalifikowana kadra, która jest zaangażowana w pracę.

Postanowiliśmy przyjrzeć się elbląskiemu rynkowi pracy i ilości gotówki, jaką co miesiąc dostają pracownicy przeróżnych branż. Okazuje się, że nie wypadamy tak źle patrząc na zarobki ogólnopolskie. Według portalu moja-pensja.pl przeciętne zarobki w naszym mieście kształtują się na poziomie 2940 złotych brutto. Jest to kilkadziesiąt złotych lepiej, niż przeciętna pensja w województwie (2852 brutto), ale zdecydowanie mniej niż przeciętne wynagrodzenie w Polsce (3700 brutto).

W naszym mieście, przynajmniej według statystyk, lepiej zarabiają mężczyźni, niż kobiety. Różnica kształtuje się na poziomie około 500 złotych. Również według statystyk elblążanin będzie zadowolony z kwoty 2906 złotych, natomiast bardzo źle oceni pensję na poziomie 1070 złotych. Co ciekawe: student do lat 26 według pensja.net zarabia... 2480. Najwidoczniej sprawdza się tu stary dowcip, który mówi o stopniowaniu słowa kłamstwo: małe kłamstwo, większe, największe, statystyka.

Jak wygląda to naprawdę? Ciężko w Elblągu dostać jakąkolwiek pracę. Jeżeli już – to na umowę o dzieło, umowę zlecenie, a nie umowę o prace (branża ochrony osób i mienia, agencje reklamowe, dziennikarze, kierowcy itp.). Patrząc na ogłoszenia pracodawców przeważają oferty zawodowe, takie jak ekspedientka w sklepie, budowlaniec, elektryk, mechanik. Ta tendencja utrzymuje się nie tylko w naszym mieście – w całej Polsce brakuje inżynierów, osób nie na stanowiska kierownicze, a po prostu zwykłych robotników. Dzięki temu zwykły budowlaniec, który, popularnie mówiąc, ma "fach w ręku" może zarobić nawet 3 tysiące złotych (tutaj również posiłkuję się statystykami).

Mnóstwo ogłoszeń w mieście traktuje o pracy na zarobek prowizyjny bez pensji podstawowej. Taka forma zatrudnienia nie spotyka się z aprobatą potencjalnych pracowników, ponieważ nigdy nie można przewidzieć ile w danym miesiącu się zarobi. Ciężko też planować większe wydatki, mamy marne szanse na otrzymanie kredytu lub rat.

A jak wygląda sprawa zatrudnienia i zarobków u naszych Czytelników? Statystyki zgadzają się ze stanem faktycznym? Zapraszamy do dyskusji!

14
7
oceń tekst 21 głosów 67%