Komentarze (6)
W więzieniach i szkołach karmią lepiej niż w szpitalach

Ostatni raz byłem w szpitalu ponad 10 lat temu...jak widac nic się nie zmieniło. Objętościowo ilośc OK, ale jakość jedzenia byłą fatalna. Nie wiedziałem co mam na talerzu, zawartość puszki z karmą dla psa bardzo przypomina mi tamte szpitalne obiady.

No Name!!!!! toć to nawet koło szynki nie leżało:) błee

W pierdlu za ciężkie przestępstwa to powinno być tak:zimno,wilgotno,repeta z brukwi i marchwi trochę czarnego chleba,woda do popicia i CIĘŻKIE ROBOTY W ROWACH MELIORACYJNYCH.Delikwent po np.5 latach wyszedłby schorowany,bezzębny,kudłaty i zaraz zdechłby z szoku na ulicy.

a ja w szpitalu jadłem salami! najpierw jadła pierwsza sala potem następna... :)

Nie ma to jak flipsy z szynką na kolację :D

Ale zarcie!!!Super!!!! Za PiSu bedzie tylko suchar...:(