Komentarze (3)
Związkowcy: branży handlowej grozi paraliż

Co ten facet bredzi w biedrze obsługują ludzi w rękawiczkach i jest przerwa techniczna. Dyskonty same skracają czasy pracy, już dawno są na podłogach linie oddzielające ludzi oraz strefę w której maksymalnie może być 1 lub 2 osoba/y. Ograniczenia liczby ludzi robiących zakupy też już są. Obudził się jak całe związki zawodowe. Ciągle opóźnieni.

A jednak nie wszędzie jest skrócony czas pracy. boryski mają żniwa bo ciągle do 23. A klientela tam średnio zainteresowana dezynfekcją rąk.

Ale mi ograniczenia. Byłam w lidlu i brak pleksy, brak płyny do dezynfekcji i maksymalnie 50 osób na sklep może wejść-to chyba za dużo. Wooow są linie przy kasach. Współczuje osobom tam pracującym.